środa, 5 czerwca 2013

Forever young...

Spojrzałam na daty i lekko mnie zmroziło...od ostatniego postu minęły 2 i pół miesiąca. Nagle chyba słów i czasu zabrakło. I zaczęłam się zastanawiać, czy ja rzeczywiście się nie wyrabiam??? Ano nie. Ogrodowo wiosenne plany mają miesiąc w plecy,z czytaniem blogów jeszcze więcej, ledwie parę rzeczy do domu uszytych. Że nie wspomnę ,żadnej książki od marca nie przeczytałam. Przy łóżku leży ciągle jedna i ta sama " Dersu Uzała".... Zamknęłam się w czterech ścianach pracoeni z metrami lnu i radiową Trójką...gdyby nie radio to i bym nie wiedziała ,że powódzź mam za płotem . Oj sławny był nasz Wojanów w ostatni łikend,tylu paparazzich to miejscowi nie widzieli od czasu Grycanowej w Pałacu...
Aż mi się głupio zrobiło ,o z reguły na bierząco jestem. A nagle chyba mi rzeczywistość zamarła. Jedyne pocieszenie ,że maszyna na moje towarzystwo nie narzekała. Jakaś ta wiosna do bani. Zimno i leje w kółko,i nastrój nietęgi. Zaczynam marudzić...
Chyba mi to ostatnio w nawyk weszło ,to marudzenie,brak czasu ,cierpliwości i takich tam. Denerwuję sama siebie. A przy okazji jak, nigdy naszly mnie rozważania nad upływającym czasem i własną metryką, a nie ma chyba tematu ,który mnie by bardziej wkurzał i dołował.
Jedyne co znaczące z ostatnich miesięcy ,wisi mi na manekinach :-)


P.s. Ostatnie zdjęcie z dedykacją dla Hany i na pochybel krasnoludkom.












23 komentarze:

  1. No nareszcie, nie dalej jak przedwczoraj, nie, w niedzielę zastanawiałyśmy się w gronie, co z Tobą? Dobrze, że jesteś. Metryką się przejmujesz? Ja mam gorszą, o ile to Cię pociesza? Pokażesz, co na manekinach? I jak życie pomyka w nowym domu?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. A, widzisz, dopiero mi załadowało.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne sukienki. Tylko dlaczego na glizzzdy?

    OdpowiedzUsuń
  4. To tylko na manekinach ? Bo manekiny mam glizdowate heh,większe tyż szyję. No i z tego szycia przestałam się wyrabiać,jestem blada i mam podkrążone ooooczy. Z tego me rozważania o metryce,bo jak człowiek w lustro zagląda i zmazę widzi to takie myśli się cisną ...:-)
    A w ogóle to na naszej wiosce internet rzecz ulotna,dosłownie

    OdpowiedzUsuń
  5. Jako i u mnie. W kwestii internetu i cisnących się myśli.
    Manekiny manekinami, a fason i tak glizdowaty. Uszyj mi jakiś fajowy namiocik, bo krasnoludki w mojej szafie nie próżnowały.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak widać zafascynował mnie len totalnie,jak się ogarnę i zgarnę do kupy i porobię zdjęcia to pokarzę moje lniane rolety rzymskie ,zasłony i kapę na wyrko ,bo jednak coś tam urządzać urządzam :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne te Twoje lniane uszytki! Szczególnie te pierwsze sukienki. Pokazuj więcej, jeśli masz :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że jesteś! Że żyjesz i szyjesz :)
    A co do rozważań nad metryką, to cie nie pocieszę, bo właśnie zaliczyłam zmianę cyferek i mam doła jak Rów Mariański :( Że też metryka potrafi człowieka tak przygnębić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja penie do grobu z maszyną pójdę..uhhh czarny humor ;p
      Metryka rzecz wstrętna ,przecież ja dopiero skończyłam liceum ,a tu już moja córka w ten etap wstępuje. To nie jest sprawiedliwe!

      Usuń
  9. To ta pogoda tak na nas wpływa, że człowiek tylko zdołowany chodzi... Dlatego tak niecierpliwie wszyscy wyczekujemy lata. Zimę mieliśmy za długą a teraz jesień... Dobrze widzieć, że jednak nadal działasz :) A glizdowate bluzki bardzo fajne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Codziennie rano z obawą otwieram oko i patrzę na rowalonego na kołdrze Kazia ,patrzę w okno,leje i nie mam ochoty nosa spod tej kołdry wystawić....

      Usuń
  10. W takim razie zapraszam na Podlasie! U nas pięknie, słonecznie, jeśli pada to przelotnie:) Co prawda dzisiaj patrzyłam, że cały weekend ma lać ale póki co się nie zanosi, teraz mamy ze 20'C:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No teraz to mnie dobiłaś!!! U nas jak 10 stopni to prawie szaleństwo, kurtki nie ubieram!

      Usuń
  11. Jak dobrze widzieć wieści do ciebie! :-) Myślałam, że do reszty się zapracowałaś... :-) Lny piękne, czekam na więcej! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale ładne kompozycje lniane, te kwiaty wychylające spod sukienki...

    OdpowiedzUsuń
  13. oj no strasznie długo!! aż tak długo, jej nawet człowiek się nie orientuje że tak leci. A len to cudowna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie rozumiem jak ktoś mówi ,że nie lubi lnu ,bo się gniecie. No gniecie ,ale jak szlachetnie :-))

      Usuń
  14. Kocie, jeszcze raz tak sobie pozwolisz, a mordować będę ja, a nie bohaterowie naszych kryminałów;))) Co Ty sobie myślisz, że my się nie martwimy??? - nie, Hana? Poza tym - widziałam Hanę w realu i te krasnoludki to u niej leniwe, a Hana zupełnie w środku normy;)))
    Wrzucaj, co masz, bo LEN to mój materiał;) Dziś w powiatowym szmateksie kupiłam super zasłony - lniane, pogniecione - a jakie piękne;))))Nie znikaj już, co?

    OdpowiedzUsuń
  15. Obiecuję,że już takiego numeru nie odwalę,ale ciężko było, milczeniem pominę falt zasięgu i internetu. Teraz mam w pracowni wreszcie internet stacjonarny,więc mogę sobie pozwalać :-) i jak ja wam zazdroszczę ttej NIEDZIELI :-))

    OdpowiedzUsuń