niedziela, 26 lutego 2012

Popełniłam torebkę...niejedną

Mimo remontu ,nosi mnie n szycie .To sobie uszyłam .Wariacje na temat -wielkiej torby
W sumie 4 torebki z resztek znalezionych n strychu bo do niech tylko miałam dostęp. Maszyna na gruzowisku
Pierwsze  3 są takie same,lecą na prezent do Stanów. Uszyte z szarej alcantry i chyba materiału zasłonowego ;P
Na tle chlubnego rogu...
 w środku błyszcząca podszewka i naszyte kieszonki
 ta zaś jest z surowego lnu ,podszewka w róże, kolorystyka zielonkawo-zielonkawa?

Kurczę muszę zainwestować w aparat ,zdjęci telefonem jakieś są do bani.....

1 komentarz: