Miał być dzisiaj post o Lwowie jeszcze ,o szyciu ,czerwonych sukienkach ,wiośnie w powietrzu, a tu jak zwykle chała. Los czasami jest przewrotny i jak wszystko się układa to strzela nam kopa s d..opę. Tylko szkoda ,że tym razem dostał niewinny pies. Norman ma porażenie rdzenia i po prostu masakra. Nie chce mi się nawet pisać. :((((
Mój kochany pies.....nienawidzę tego uczucia
