Ponoć ludzie,którzy nie lubią kotów w poprzednim wcieleniu byli myszami....w związku z tym pojawia się pytanie. Czy ludzie ,którzy nie lubią psów ,byli kotami???
:-))
Najbardziej na świecie kocham to ,co robię,i fakt ,że mogę szyć sobie ,co zechcę. Wczoraj sukienki,dzisiaj koty,jutro może coś mi znów z nienacka do głowy strzeli innego:-)
Pamiętacie krasnala??? Pewnej nocy zniknął z kontenera na śmieci!! Czym wywołał poruszenie i akcję " kto rąbnął zdezelowanego kurdupla??". Czy to znak ,że znów ubrania będą w nikczemny sposów po nocach zwężane?
Z racji zawirowań przeprowadzkowych i ewidentnej sklerozy, przegapiłam rocznicę bloga. Więc pomyślałam sobie ,że warto by jakieś candy zrobić? Tylko dylemat mam co na to candy byście chcieli ,moi drodzy??
Kotecka? Anioła tildowego? A może sukienkę?? Bo torebki i portfele już byly...
Piszcie w komentarzach bo się zdecydować nie mogę. Całkiem jak ta zima ,co się zdecydować nie może ,żeby nas opuścić...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maskotki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maskotki. Pokaż wszystkie posty
piątek, 22 marca 2013
poniedziałek, 19 listopada 2012
Listopadowy marazm
Listopad to zdecydowanie nie miesiąc dla mnie ,co widać ,słychać i czuć!!! Nienawidzę tej pogody i tego wyczekiwania na śnieg Święta i wiosnę. Więc się hibernuję, ładuję w siebie kawę, siedzę pod górą koców a z domu nie wychodzę inaczej jak opatrzona po czubek nosa. W dodatku rano muszę radośnie skrobać szybki w aucie, nie ma co liczyć na pomoc . W efekcie przechodzę kryzys i nic mi się nie chce. To znaczy jedno mi się chce,zalać sięw trupa, co jest deko niewykonalne ,bo nie pijam alkoholu prawie ,tylko się odgrażam mojej wątrobie.
Przez ostatni miesiąc głównie miałam powód do smutku. Ale zdarzyło się też kilka miłych rzeczy. Dwa razy wygrałam candy więc były i prezenty. Jeden to książka o szycia torebek i rączki bambusowe z Utkanych, a drugi to przecudne maskotki KOT między innymi od Kasi z Wyspy moich snów wyśnionych. Sama zaś wieczorami siedzę i szyję swoje własne koty Złotokotowe. Bo zbliża się czas obdarowywania ,a ja wolę obdarowywać własnoręcznie wykonanymi rzeczami. Więc szyję i szyję. Co jest teraz jedynym moim wieczornych zajęciem ,bo Szanowny Małżonek wojażuje po naszym cudnym kraju intensywnie.
W tym moim wieczornych szycia mam nieocenionych pomocników, są niezwykle zaangażowani,szczególnie Bimber :-))a Norman ćwiczy się w byciu reniferem ,bo przecież jak będę robić za Mikołaja ,to ktoś ten mój worek prezentów musi ciągnąć no nie ?
Uszyłam więc jeszcze dwie torby jesienno zimowe ,bo jakoś nikt nie ma odwagi uczynić sobie szaro burej jesieni bardziej kolorowej.
Czy pisałą m kiedyś ,że mój Szanowny odkrył w sobie pasję akwarysty?? No odkrył. Zrobił więc w sypialni akwarium . Zakupił rybki. No i od jakiegoś czasu mamy serial kryminalny " Gdzie jest Nemo"? Regularnie ubywa rynek ,a my zastanawiamy się co je wsiorbało. Główny podejrzany, glonojad Leon Zawodowiec ,został ostatnio oczyszczony z podejrzeń ,za sprawą tego oto kryminalisty-recydywisty....
I tak to u nas jesień toczy się mozolnie i pod górkę....
Pozdrawiam Was ciepło w ten cholernie zimny dzień!!
P.s testuję nową aplikację dodawania wpisów z tablety więc wybaczcie ,jeszcze się nie ogarnęłam jak dodawać linki.
P.S. 2 zdjęcia są dodane bez ładu i składu ,ale to ta cholera aplikacja jaja sobie robi.....
Przez ostatni miesiąc głównie miałam powód do smutku. Ale zdarzyło się też kilka miłych rzeczy. Dwa razy wygrałam candy więc były i prezenty. Jeden to książka o szycia torebek i rączki bambusowe z Utkanych, a drugi to przecudne maskotki KOT między innymi od Kasi z Wyspy moich snów wyśnionych. Sama zaś wieczorami siedzę i szyję swoje własne koty Złotokotowe. Bo zbliża się czas obdarowywania ,a ja wolę obdarowywać własnoręcznie wykonanymi rzeczami. Więc szyję i szyję. Co jest teraz jedynym moim wieczornych zajęciem ,bo Szanowny Małżonek wojażuje po naszym cudnym kraju intensywnie.
W tym moim wieczornych szycia mam nieocenionych pomocników, są niezwykle zaangażowani,szczególnie Bimber :-))a Norman ćwiczy się w byciu reniferem ,bo przecież jak będę robić za Mikołaja ,to ktoś ten mój worek prezentów musi ciągnąć no nie ?
Uszyłam więc jeszcze dwie torby jesienno zimowe ,bo jakoś nikt nie ma odwagi uczynić sobie szaro burej jesieni bardziej kolorowej.
Czy pisałą m kiedyś ,że mój Szanowny odkrył w sobie pasję akwarysty?? No odkrył. Zrobił więc w sypialni akwarium . Zakupił rybki. No i od jakiegoś czasu mamy serial kryminalny " Gdzie jest Nemo"? Regularnie ubywa rynek ,a my zastanawiamy się co je wsiorbało. Główny podejrzany, glonojad Leon Zawodowiec ,został ostatnio oczyszczony z podejrzeń ,za sprawą tego oto kryminalisty-recydywisty....
I tak to u nas jesień toczy się mozolnie i pod górkę....
Pozdrawiam Was ciepło w ten cholernie zimny dzień!!
P.s testuję nową aplikację dodawania wpisów z tablety więc wybaczcie ,jeszcze się nie ogarnęłam jak dodawać linki.
P.S. 2 zdjęcia są dodane bez ładu i składu ,ale to ta cholera aplikacja jaja sobie robi.....
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















