W końcu udało mi się dotrzeć ,na wyczekiwane od roku Bolesławieckie Święto Ceramiki. U mnie z kubkami jest jak z materiałami ,wylewają się z każdego kąa ,ale zawsze znajdzie się miejsce na jeszcze kilka. Nie inaczej było w tym roku. Przezornie ,zabrałam ze sobą ograniczone fundusze ,a kartę zostawiłam. Znając własne słabości ,był to przebłysk geniuszu ,inaczej spłukała bym się do zera ,mąż wyrzucił by mnie i skorupy z domu ( i koty pewnie też przy okazji...) .
Jak zwykle dokonanie wyboru sprawiło ,że znalazłam się na granicy histerii, własna córka zaczęła się znacząco pukać w głowę i stwierdziła ,że matka jest coś nie tego. Tak wpadać w zachwyt nad paroma kubeczkami...Dobrze ,że nie jeździ ze mną po len.
święto barwne ,głównie za sprawą stoisk ceramicznych ,niestety reszta przypomina przykościelny festyn. Wszędzie kotłują się sprzedawcy przeróżnych "staroci" ,serwujący ceny jak za złoto. Mnóstwo stoisk z regionalnymi wyrobami ,ale największe zainteresowanie wzbudzała babka z podróbkami torebek markowych, rodem z bazaru w Turcji. No cóż. KAŻDA KOBIETA CHCE MIEĆ LOUISA V. Jak widać...Ja jednak jestem zwolenniczką własnych wytworów ,i unikalnych ciuchów.Po za tym wszędzie stoiska z wypiekanym chlebem. Było go tyle ,i był takiii sam ,że zaczęłam żywić podejrzenia ,że jednak nie może to być produkcja "tradycyjna" .
Plaża w Bolesławcu . Ale o co chodzi????
A to stoi coś, co później ,jak się dowiedziałam ,jest piecem do wypalania ceramiki. Po zmierzchu wyglądał niezwykle efektownie
Wioska "Wikingów". Pokaz lania się po pysku. Zabawa dla dużych chłopców. Mogą bezkarnie robić to ,po co reszta chodzi na dyskoteki.
Na końcu bitwa na miecze skończyła się tradycyjnie-okładaniem po gębie. I był to najbardziej emocjonujący punkt programu :-) Stojący dookoła przedstawiciele płci męskiej ,zagrzewali rywali okrzykami w stylu "Lej go!!! W nerkę!!"
Te wzory w maki mnie najbardziej zachwyciły
A to coś co zagościło w sferze moich "Musieć mieć" -miska umywalkowa :-)))
Koraliki ,korale ,zawieszki ,wszystko z ceramiki bolesławieckiej
Piec po zmroku, wrażenie robił niesamowite !
A oto co nabyłam :-)
Wymarzony dzbanek na herbatę, w końcu idzie zima^^
Kubeczki na herbatę ową...
A to kubeczki na poranną kawę , środku mlecznik. Mają takie słodkie niebieskie kropeczki w środku
W oczekiwaniu na następne przyszłoroczne święto ,trzeba gromadzić fundusze na talerze :-)
Pozdrowionka :-)
P.S. A pomyśleć ,że kiedyś Bolesławiec kojarzyła się u nas tylko z jednym -z zakładem psychiatrycznym...Dzisiaj ten zakład mógłby grać w "Czerwonej Róży" :-)