Oprócz pojedyńczych incydentów ,jest raczej spokojnie. Ludzie normalnie chodzą do pracy ,wszystkie instytucje ,muzea ,sklepy,banki pracują. Młodzi mężczyźni ( a jakźe jak wszędzie) poruszają się grupkami, widać ,że ich " nosi". Za to milicji prawie nie widać. Na placu Swobody pod pomnikiem Szewczenki ludzie ,modlą się ,przemawiają i śpiewają. Widać ,że chcą być razem ,ale chcą też spokoju i normalności. Ludzie mówią tutaj jedno. Ukrainą rządzi " rodzina " Janukowycza. Jeśli przegrają ,będą musieli wiać z kraju ,bo naród im nie odpuści. Dlatego tak zacięcie bronią " stołków" i władzy.
Czyli jak zawsze ,jak nie wiadomo o co chodzi ,to chodzi o kasę....
Pierwsze dwa zdjęcia są z dzisiaj z placu Swobody. Następne zaś z niedzieli 16.02.
Tak w niedzielę wyglądały protesty. Dzisiaj dla wielu ludzi to dramat.





Kurcze, Kocie Królowo, czy tam jest dla Was bezpiecznie?
OdpowiedzUsuńJest bezpiecznie ,my normalnie po mieście ,do pracy chodzimy . W telewizji pokazują głównie Kijów, ale tu to może jakieś jedno auto gównarzeria spaliła.
OdpowiedzUsuńW radiu mówią o szturmie na milicję i koszary we Lwowie. I o niepokoju na mieście.
OdpowiedzUsuńTeż się martwiłam , jak ci w tym Lwowie i czy bezpiecznie. Ciekawa jestem na ile media podgrzewają atmosferę a na ile jest rzeczywiście ostro. Tak jak Hana pisała, mówią o rozruchach we Lwowie też. Trzymajcie się tam i wracajcie zdrowo.
OdpowiedzUsuńTelewizja zdecydowanie pogrzewa atmosferę. My dziś praktycznie po całym Lwowie i chodziliśmy i jeździliśmy. Spokojnie było. Ale zobaczymy co się wydarzy...
UsuńZobaczymy co będzie. Ale na mieście jest raczej spokojnie
OdpowiedzUsuńDobrze, że to piszesz, widać jaką podłą rolę spełnia tv. Pasą się ludzkim strachem, krwią, przemocą i tragedią, a ludzie kupują to bez mrugnięcia okiem...
OdpowiedzUsuńTaką mają rolę. Ie ma njusa bez ludzkiej tragedi. A to sprawia ,że ludzie nakręcają się jeszcze bardziej. Teraz na portalach piszą ,że wszystkie przejścia zablokowane,ale nie piszą ,że można blokady objechać bo są kilka km od przejść, a przejścia odprawiają tych co dojadą. Nie piszą też ,że w całym Lwowie nie ma ani jednego milicjanta,bo sami prawdopodobnie spustoszyli komisariaty i " przeszli do cywila". A mimo to w mieście widziałam teden spalony samochód....
OdpowiedzUsuńTez dzis mysle intensywnie o Tobie.
OdpowiedzUsuńPiekny ten Lwow...
Mam nadzieje, ze wszystko sie uspokoi..
Kocie, gdzie Ty? Już w domu? Melduj się;)
OdpowiedzUsuńJeszcze na Ukrainie ,za godzinę wyjeżdżamy. Ale problemów raczej nie będzie . Jest spokojnie,wszyscy czekają na wynik rozmów. Granice działają. Jedynie nied ziałają bankomaty..
OdpowiedzUsuńA masz benzynę;)?
UsuńMam kartą spokojnie można płacić :) jestem już w Polsce. Jak dojadę do domu i ogarnę się to napiszę relację
UsuńNo i jak Kocie ? Byś zagadała może.
OdpowiedzUsuńOgarniam się. Napiszę posta, teraz ważą nam się losy. Wszystko zależy od obrotu spraw w Kijowie. Modlę się za unormowanie sytuacji....
OdpowiedzUsuńNo, bo za to to chyba tylko się modlić. Oby Wam się udało. Ale podejrzewam, że rykoszetem wielu dostanie.
OdpowiedzUsuńChyba trochę się ogarnęli, ale co dalej ...?
OdpowiedzUsuń