Gdzieś w lutym umknęła mi druga rocznica bloga. Nałożyło się tyle spraw ,więc candy na które was serdecznie zapraszam mam zamiar połączyć z natępującą okazją, w której będziecie mogli dać wyraz Waszym ogromnym Sercom i troszku uszczuplić zawartość portfela :))
Ostatnimi czasy zebrało się trochę bloggerek i pod wspaniałym przewodnictwem Hany i Miki z bloga dzika Kura w Pastelowym Kurniku , postanowiły wspomóc Ori ,znaną Wam z Domu Tymianka. O Ori i o tym co i jak wiele wspaniałych rzeczy robi dla swoich podopiecznych możecie poczytać u Niej na blogu. Ja zaś was serdecznie zapraszam do pomocy w rozpropagowaniu aukcji na rzecz Domu Tymianka ,która odbędzie się 28-29 marca własnie na blogu www.dzikakurawpastelowym.blogspot.com.
Zależy nam ,aby jak najwięcej osób dowiedziało się o aukcji. Mamy wspaniałe rzeczy do licytacji. Wszystkie są darami od Zasady i regulamin może cie przeczytać TU. Jest bardO prosty. Wpłaty za wylicytowane przedmioty trafiają bezpośredni na konto Fundacji Domu Tymianka.
Moje CANDY ma na celu właśnie rozpropagowanie aukcji.
Zasada więc jest jedna wymagalna:
Należy umieścić na swoim blogu, lub stronie internetowej ,ewentualnie Facebooku ten podlinkowany banerek aukcji CUDA WIANKI NA TYMIANKI ,podlinkowany do strony:
http://dzikakurawpastelowym.blogspot.com/p/dom-aukcyjny-tymianeks_11.html
I potwierdzić swój udział oraz spełnienie warunku, komentarzem pod tym postem. W komentarzu proszę też o link to swojego bloga/strony www/ facebooka, gdzie ten banerek ,bądź info będzie.
Zasada druga jest dowolna- jeśli ją spełnicie ,będzie mi bardzo miło, i pośrednio też przyczyni do rozleklamowania tej aukcji-to umieszczenie u siebie banerka do bloga mojego i do tego CANDY
W losowaniu mogą wziąść udział też osoby ,które nie mają bloga/strony/ fejsa a po prostu wezmą czynnie udział w aukcji i napiszą mi info o tym w komentarzu do tego posta. Dlatego zgłaszać można się do 1 kwietnia. Kupienie czegokolwiek na aucji CUDA WIANKI NA TYMIANKI nie jest warunkiem. Istotne jes szerzenie informacji o aukcji :)) lub po prostu dobre serce:))
Losowanie odbędzie się za pomocą narzędzia internetowego do losowania. Numer kolejny dodanego komentarza będzie numerem uczestnika w losowaniu.
A nagrodą jest ta oto, widoczna na zdjęciu, żółciutka listonoszka z alcantary:)
czwartek, 13 marca 2014
Red Dress czyli klasyka w pełni
Tym razem w temacie szycia. Jakiś czas temu trafiła do mnie klientka ,która chciała sobie odszyć starą sukienkę. Model ponadczasowy tylko nieco już życiem sterany. Dziewczyna ma niezwykłą wręcz egzotyczną urodę ,więc czerowna kiecka pasuję do niej niesamowicie. Na razie zdjęcie na manekinie ,ale jak dotrze do mnie obiecane " na żywo " to wstawię ,bo widok wart oglądania. Karolina jest śpiewaczką jezzową ,więc sukienka będzie występować z właścicielką na scenie :)
Sukienka odszyta została z bi- streczu. Nie mialam przekonania do tego materiału ,bo sztuczny,ale nadaje się znakomicie. Zmieniłam nieco model ,przede wszystkim wykończenia i spódnicę. Teraz jest dwuwarstwowa z dwóch kół. Frywolnie fruwająca..
Sukienka odszyta została z bi- streczu. Nie mialam przekonania do tego materiału ,bo sztuczny,ale nadaje się znakomicie. Zmieniłam nieco model ,przede wszystkim wykończenia i spódnicę. Teraz jest dwuwarstwowa z dwóch kół. Frywolnie fruwająca..
środa, 12 marca 2014
Z przyrodniczego frontu nadajemy....
Psisko moje kochane dziś "wyszło " na ogród. A dokładnie został wyniesiony. Jest bardzo ciepło, więc może pogrzać się w słońcu co jak widać uwielbia. Ja zaś grzebię w mojej kupie ,króra wreszcie na sklaniak zaczęła się przerabiać. Norman stanowi organ kontrolny.
Na razie niedowład łap się nie cofa, co mnie bardzo martwi,ale czytałam ,że to nie tak szybko ustępuje. Więc czekamy ,a w między czasie robimy za pielęgniarkę ,ekipę sprzątającą ( co tu dużo mowić pies je i ...ehhh) przytulankę.
Spójrzcie na ten korzeń. Pięciu chłopa z lasu mi go targało przy pomocy traktora.....
Na razie niedowład łap się nie cofa, co mnie bardzo martwi,ale czytałam ,że to nie tak szybko ustępuje. Więc czekamy ,a w między czasie robimy za pielęgniarkę ,ekipę sprzątającą ( co tu dużo mowić pies je i ...ehhh) przytulankę.
Spójrzcie na ten korzeń. Pięciu chłopa z lasu mi go targało przy pomocy traktora.....
wtorek, 11 marca 2014
Gdzieś po drodze...
Od powrotu z Lwowa świat postanowił stanąć na głowie, a raczej Putin postanowił na nią upaść . Ale nie polityką tu się będziemy zajmować. Dziś do pooglądania jedno z najpiękniejszych miast. zwróćcie uwagę na brak tak wszechobecnych szpecących reklam ,billboardów ,banerów i innych obrzydzaczy miast. już się nie mogę doczekać ,kiedy tam wrócę. I chrzanię układy międzynarodowe, wiecie jaką oni mają tam dobrą kawę?? Nie mogę dojść do siebie odkąd znów polską piję. z czym te koncerny ją mieszają?? Z trocinami??
Po za tym wyniosłam jeden wniosek- jesteśmy niestety narodem pełnym uprzedzeń ,stereotypów i wbitej do głowy wyniosłości . Jeżdżąc po świecie ,nigdzie nie spotkałam się z taką życzliwością jak wśród Ukraińców. Dam wam przykład: w podróż wybrałam się autokarem ukraińskim ,na tychże blachach . Zanim wyjechaliśmy z Wrocławia była pierwsza kontrola.Po drodze na autostradzie druga kontrola Służby Celnej. Oprócz mnie w autokarze sami Ukraińcy. Polacy zrobili im takie trzepanie ,że masakra, mi nawet paszportu nie sprawdzali. Po raz pierwszy było mi wstyd. Drugi wstyd przeżyłam na granicy- polscy celnicy sprawdzali Ukraińcom paszporty z lupą (!!!) ,na mój ledwo spojrzeli. Ukraińscy celnicy mili i uprzejmi ,a powinni mnie traktować jak Polacy ich rodaków. Kiedy dojeżdżaliśmy do Lwowa ,chciałam zadzwonić do Męża ,który miał po mnie wyjść na dworzec, niestety moja komórka miała w dooopie roaming i nie mogłam się połączyć. A Ukraińcy zamiast na mnie wilkiem patrzeć ,pożyczyli mi telefon ,zaprowadzili do bankomatu ,znaleźli odpowiednią taksówkę ,co by mnie na kasę nie orżneli ( była 3 w nocy) i jeszcze chcieli pieniądze pożyczyć . Wyobrażacie sobie taką sytuację u nas?? Pies z kulawą nogą by mi nie pomógł, o czym niestety często miałam okazje się przekonać..
Włóżmy między bajki mity o Ukraińcach -złodziejach ,Ukraińcach-banderowcach ,Ukraińcach -faszystach ,Ukraińskich sprzątaczkach ,i tym podobne dyskryminacyjne myślenie. We Lwowie to ja się czułam ,jakbym przyjechała z prowincji....Miasto -piękne ,klimatyczne. Ludzie -mili ,pomocni ,na początku nieufni (czemu wcale się nie dziwię) ,ale potem bardzo otwarci. Kuchnia- to się nadaje na książkę, w każdej restauracji ,kawiarni,barze, budzie koło przystanku, dobre jedzenie. Boziu jak ja się tam objadłam...:-)) W sklepie koło domu można kupić prawdziwe wędliny,prawdziwy biały ser,prawdziwe mleko-nalewane z baniaka z świeżo wydojonej o poranku krowy. I żyję ,niczym się nie zatrułam ,żadnych bakterii nie złapałam, wręcz mój układ pokarmowy kwiczał i klaskał z zachwytu.
A teraz wracamy do szycia :)) Bo zbliżają się Cuda Wianki na Tymianki. Będą moje torby i niespodzianka ,dzisiaj pójdą zdjęcia ,więc pewnie Hana niedługo wstawi. ZAPRASZAM JA I MOJA ZWIERZACZA BRYGADA :))
widok z Rynku
Bramy i podwórza kryją tu mnóstwo cudowności :)
Zaułek Jan Zehn i prototyp lampy naftowej ,która skonstruował wspólnie....
....z Ignacym Łukasiewiczem ,który z okna na niego wskazuje :) Dzięki Krecie
ulica Ormiańska
Znów Zaułek. co jeden to bardziej malowniczy..
Ratusz Lwowski....
...stoi na Rynku ,przez który jeżdżą tramwaje
i gdzie piłam najlepszą kawę sprzedawaną z wózka, gapiąc się na niebieskiego konia....
widzicie gargulca??
to nasza rodzima Nyska. Powalająca
dorzucam jeszcze zdjęcia z targu książek
pod pomnikiem ,a jakże ,Biblotekarza
i z takiego targu na którym w końcu stracę majątek ,o ile go najpierw zdobędę :-) na obrazy. Montmarte się chowa.
Po za tym wyniosłam jeden wniosek- jesteśmy niestety narodem pełnym uprzedzeń ,stereotypów i wbitej do głowy wyniosłości . Jeżdżąc po świecie ,nigdzie nie spotkałam się z taką życzliwością jak wśród Ukraińców. Dam wam przykład: w podróż wybrałam się autokarem ukraińskim ,na tychże blachach . Zanim wyjechaliśmy z Wrocławia była pierwsza kontrola.Po drodze na autostradzie druga kontrola Służby Celnej. Oprócz mnie w autokarze sami Ukraińcy. Polacy zrobili im takie trzepanie ,że masakra, mi nawet paszportu nie sprawdzali. Po raz pierwszy było mi wstyd. Drugi wstyd przeżyłam na granicy- polscy celnicy sprawdzali Ukraińcom paszporty z lupą (!!!) ,na mój ledwo spojrzeli. Ukraińscy celnicy mili i uprzejmi ,a powinni mnie traktować jak Polacy ich rodaków. Kiedy dojeżdżaliśmy do Lwowa ,chciałam zadzwonić do Męża ,który miał po mnie wyjść na dworzec, niestety moja komórka miała w dooopie roaming i nie mogłam się połączyć. A Ukraińcy zamiast na mnie wilkiem patrzeć ,pożyczyli mi telefon ,zaprowadzili do bankomatu ,znaleźli odpowiednią taksówkę ,co by mnie na kasę nie orżneli ( była 3 w nocy) i jeszcze chcieli pieniądze pożyczyć . Wyobrażacie sobie taką sytuację u nas?? Pies z kulawą nogą by mi nie pomógł, o czym niestety często miałam okazje się przekonać..
Włóżmy między bajki mity o Ukraińcach -złodziejach ,Ukraińcach-banderowcach ,Ukraińcach -faszystach ,Ukraińskich sprzątaczkach ,i tym podobne dyskryminacyjne myślenie. We Lwowie to ja się czułam ,jakbym przyjechała z prowincji....Miasto -piękne ,klimatyczne. Ludzie -mili ,pomocni ,na początku nieufni (czemu wcale się nie dziwię) ,ale potem bardzo otwarci. Kuchnia- to się nadaje na książkę, w każdej restauracji ,kawiarni,barze, budzie koło przystanku, dobre jedzenie. Boziu jak ja się tam objadłam...:-)) W sklepie koło domu można kupić prawdziwe wędliny,prawdziwy biały ser,prawdziwe mleko-nalewane z baniaka z świeżo wydojonej o poranku krowy. I żyję ,niczym się nie zatrułam ,żadnych bakterii nie złapałam, wręcz mój układ pokarmowy kwiczał i klaskał z zachwytu.
A teraz wracamy do szycia :)) Bo zbliżają się Cuda Wianki na Tymianki. Będą moje torby i niespodzianka ,dzisiaj pójdą zdjęcia ,więc pewnie Hana niedługo wstawi. ZAPRASZAM JA I MOJA ZWIERZACZA BRYGADA :))
| ten cudny budynek to Lwowska Fabryka Czekolady |
widok z Rynku
Bramy i podwórza kryją tu mnóstwo cudowności :)
Zaułek Jan Zehn i prototyp lampy naftowej ,która skonstruował wspólnie....
....z Ignacym Łukasiewiczem ,który z okna na niego wskazuje :) Dzięki Krecie
ulica Ormiańska
Znów Zaułek. co jeden to bardziej malowniczy..
Ratusz Lwowski....
...stoi na Rynku ,przez który jeżdżą tramwaje
i gdzie piłam najlepszą kawę sprzedawaną z wózka, gapiąc się na niebieskiego konia....
widzicie gargulca??
to nasza rodzima Nyska. Powalająca
dorzucam jeszcze zdjęcia z targu książek
pod pomnikiem ,a jakże ,Biblotekarza
i z takiego targu na którym w końcu stracę majątek ,o ile go najpierw zdobędę :-) na obrazy. Montmarte się chowa.
piątek, 7 marca 2014
:((
Miał być dzisiaj post o Lwowie jeszcze ,o szyciu ,czerwonych sukienkach ,wiośnie w powietrzu, a tu jak zwykle chała. Los czasami jest przewrotny i jak wszystko się układa to strzela nam kopa s d..opę. Tylko szkoda ,że tym razem dostał niewinny pies. Norman ma porażenie rdzenia i po prostu masakra. Nie chce mi się nawet pisać. :((((
Mój kochany pies.....nienawidzę tego uczucia
Mój kochany pies.....nienawidzę tego uczucia
środa, 19 lutego 2014
Lwów dzisiaj.....
Oprócz pojedyńczych incydentów ,jest raczej spokojnie. Ludzie normalnie chodzą do pracy ,wszystkie instytucje ,muzea ,sklepy,banki pracują. Młodzi mężczyźni ( a jakźe jak wszędzie) poruszają się grupkami, widać ,że ich " nosi". Za to milicji prawie nie widać. Na placu Swobody pod pomnikiem Szewczenki ludzie ,modlą się ,przemawiają i śpiewają. Widać ,że chcą być razem ,ale chcą też spokoju i normalności. Ludzie mówią tutaj jedno. Ukrainą rządzi " rodzina " Janukowycza. Jeśli przegrają ,będą musieli wiać z kraju ,bo naród im nie odpuści. Dlatego tak zacięcie bronią " stołków" i władzy.
Czyli jak zawsze ,jak nie wiadomo o co chodzi ,to chodzi o kasę....
Pierwsze dwa zdjęcia są z dzisiaj z placu Swobody. Następne zaś z niedzieli 16.02.
Tak w niedzielę wyglądały protesty. Dzisiaj dla wielu ludzi to dramat.
Czyli jak zawsze ,jak nie wiadomo o co chodzi ,to chodzi o kasę....
Pierwsze dwa zdjęcia są z dzisiaj z placu Swobody. Następne zaś z niedzieli 16.02.
Tak w niedzielę wyglądały protesty. Dzisiaj dla wielu ludzi to dramat.
wtorek, 18 lutego 2014
Z Wysokiego Zamku....
...pozorny spokój widać. Wręcz nierzeczywiste jest to ,że w tym samym czasie w Kijowie trwa regularna bitwa....
Nie nam oceniać. Ale Ukraina zupełnie nie pasuje do wizerunku serwowanego nam w mediach.
Mam wrażenie jakbym znalazła się w mieście w krórym zderzyły się lata osiemdziesiąte i współczesne. Lwów przedwojenny i bardzo nowoczesny. Modny i pokryty patyną obciachu. Wszystkie te twarze miasta są prawdziwe. A dzis rozmawiając ze sprzedawcą pamiątek,usłyszałam
-" tu nikt już nie przyjeżdża ,wszyscy myślą że my babdyci jesteśmy ,że Ukraińcy to tylko banderowcy..."
Nic dodać.
Nie nam oceniać. Ale Ukraina zupełnie nie pasuje do wizerunku serwowanego nam w mediach.
Mam wrażenie jakbym znalazła się w mieście w krórym zderzyły się lata osiemdziesiąte i współczesne. Lwów przedwojenny i bardzo nowoczesny. Modny i pokryty patyną obciachu. Wszystkie te twarze miasta są prawdziwe. A dzis rozmawiając ze sprzedawcą pamiątek,usłyszałam
-" tu nikt już nie przyjeżdża ,wszyscy myślą że my babdyci jesteśmy ,że Ukraińcy to tylko banderowcy..."
Nic dodać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















