Po za tym wyniosłam jeden wniosek- jesteśmy niestety narodem pełnym uprzedzeń ,stereotypów i wbitej do głowy wyniosłości . Jeżdżąc po świecie ,nigdzie nie spotkałam się z taką życzliwością jak wśród Ukraińców. Dam wam przykład: w podróż wybrałam się autokarem ukraińskim ,na tychże blachach . Zanim wyjechaliśmy z Wrocławia była pierwsza kontrola.Po drodze na autostradzie druga kontrola Służby Celnej. Oprócz mnie w autokarze sami Ukraińcy. Polacy zrobili im takie trzepanie ,że masakra, mi nawet paszportu nie sprawdzali. Po raz pierwszy było mi wstyd. Drugi wstyd przeżyłam na granicy- polscy celnicy sprawdzali Ukraińcom paszporty z lupą (!!!) ,na mój ledwo spojrzeli. Ukraińscy celnicy mili i uprzejmi ,a powinni mnie traktować jak Polacy ich rodaków. Kiedy dojeżdżaliśmy do Lwowa ,chciałam zadzwonić do Męża ,który miał po mnie wyjść na dworzec, niestety moja komórka miała w dooopie roaming i nie mogłam się połączyć. A Ukraińcy zamiast na mnie wilkiem patrzeć ,pożyczyli mi telefon ,zaprowadzili do bankomatu ,znaleźli odpowiednią taksówkę ,co by mnie na kasę nie orżneli ( była 3 w nocy) i jeszcze chcieli pieniądze pożyczyć . Wyobrażacie sobie taką sytuację u nas?? Pies z kulawą nogą by mi nie pomógł, o czym niestety często miałam okazje się przekonać..
Włóżmy między bajki mity o Ukraińcach -złodziejach ,Ukraińcach-banderowcach ,Ukraińcach -faszystach ,Ukraińskich sprzątaczkach ,i tym podobne dyskryminacyjne myślenie. We Lwowie to ja się czułam ,jakbym przyjechała z prowincji....Miasto -piękne ,klimatyczne. Ludzie -mili ,pomocni ,na początku nieufni (czemu wcale się nie dziwię) ,ale potem bardzo otwarci. Kuchnia- to się nadaje na książkę, w każdej restauracji ,kawiarni,barze, budzie koło przystanku, dobre jedzenie. Boziu jak ja się tam objadłam...:-)) W sklepie koło domu można kupić prawdziwe wędliny,prawdziwy biały ser,prawdziwe mleko-nalewane z baniaka z świeżo wydojonej o poranku krowy. I żyję ,niczym się nie zatrułam ,żadnych bakterii nie złapałam, wręcz mój układ pokarmowy kwiczał i klaskał z zachwytu.
A teraz wracamy do szycia :)) Bo zbliżają się Cuda Wianki na Tymianki. Będą moje torby i niespodzianka ,dzisiaj pójdą zdjęcia ,więc pewnie Hana niedługo wstawi. ZAPRASZAM JA I MOJA ZWIERZACZA BRYGADA :))
| ten cudny budynek to Lwowska Fabryka Czekolady |
widok z Rynku
Bramy i podwórza kryją tu mnóstwo cudowności :)
Zaułek Jan Zehn i prototyp lampy naftowej ,która skonstruował wspólnie....
....z Ignacym Łukasiewiczem ,który z okna na niego wskazuje :) Dzięki Krecie
ulica Ormiańska
Znów Zaułek. co jeden to bardziej malowniczy..
Ratusz Lwowski....
...stoi na Rynku ,przez który jeżdżą tramwaje
i gdzie piłam najlepszą kawę sprzedawaną z wózka, gapiąc się na niebieskiego konia....
widzicie gargulca??
to nasza rodzima Nyska. Powalająca
dorzucam jeszcze zdjęcia z targu książek
pod pomnikiem ,a jakże ,Biblotekarza
i z takiego targu na którym w końcu stracę majątek ,o ile go najpierw zdobędę :-) na obrazy. Montmarte się chowa.
Z punktu widzenia rozwiniętego Zachodu to się nazywa zacofanie. Jak to tak, żeby budynek, takie potencjalnie idealne miejsce, stał nieobwieszony reklamami?! U mnie wieś, bo mieszkam na Podlasiu, niedaleko zresztą granicy z Białorusią, a i do Ukrainy mam blisko. I jak widzę, jak te piękne pożydowskie drewniane domy są doprowadzane do ruiny, i wyburzane jeden po drugim, a na ich miejsce stają budynki oblepione reklamami sklepów, z czego żadna reklama nie przyciąga uwagi bo ich się tyle namnożyło że nie wiem, to ja chcę takiej Ukrainy u siebie. Oni pewnie też zachłysną się zachodem, tak samo jak my, i te reklamy prędzej czy później się pojawią. Nie generalizuję, ale jest ogromne prawdopodobieństwo. No i korupcja... Osobówki trzepią na granicy, może autokarów nie:)
OdpowiedzUsuńAutokar to tak trzepali,że pewnie i kurz sprzed 20 lat znaleźli...
UsuńAlr tu masz rację, dużo stracą jak się zachłysną, choć oni to trochę inne podejście mają. Co do korupcji i biurokracji to większa znacznie jest w Rosji,alw Ukraińcy właśnie tego mają serdecznie dość+ złodziejstwa na wysokich szczeblach
Mam znajomych z Ukrainy i oni są otwarci na Zachód. Natomiast według rosyjskiej propagandy, tu w Polsce wyprano im mózgi. Mam też znajomych z Białorusi, i o ile Ukraina ma szansę na normalność, to Białoruś raczej przepadła. Choć oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
UsuńKrólowo mów, jak Norman, jak?
OdpowiedzUsuńNigdy nie byłam we Lwowie i bardzo chcę tam być. Śliczne, klimatyczne zaułki. Wiesz, kim jest ten gość przy stoliku? I co to jest na pierwszym zdjęciu?
Ślij fotki, ślij, zaraz wstawię, ale pójdą dopiero na aukcji. Niech Dziewczynki naostrzą sobie zęby.
Opisy zdjęć mi nie weszły:(( na pierwszym jest Lwowska Fabryka Czekolady. Bajera..
UsuńNorman ,ciężko powiedzieć ,krok do przodu ,dwa kroki w tył...wczoraj wyglądało ,że jest lepiej, dziś trochę gorzej....
Nie dajcie się.
OdpowiedzUsuńNasze marzenie-Lwow.
OdpowiedzUsuńO tym "trzepaniu" tez opowiadali mi zazenowani polscy znajomi, ech...Ukraino...
Ja bym powiedziała ,że my Polact to lepszym do nóg padamy ( oczywiście w naszym mniemaniu lepszym) a gorszymi pogardzamy ( i znów w NASZYM...)
UsuńTen podwójny pomnik to pomnik wynalazców lampy naftowej: Łukasiewicza i Zeha;))) Na historii lamp naftowych też się znam;))))
OdpowiedzUsuńA ja jadę do Lwowa na jesieni, znajomi przenieśli imprezę na jesień - miejmy nadzieję, że będzie "już po" - i to pozytywnie;)
No widzisz ,ja za cholerę nie pamiętałam ,ale pamiętałam jak kiedyś czytałam o tym budynku:)) My też wierzymy w pozytywne rozwiązanie, a syninim " Ryskiego" znow się żle kojarzy. A ten kraj też lubię ehh
OdpowiedzUsuńNie byłam, ale nie darmo Ci, co byli mówią, że to piękne miasto, na fotkach też wygląda zachęcająco. Brak reklam? To świetny pomysł, nasze miasta i miasta zasyfione nimi od samych rogatek.
OdpowiedzUsuńNie byłam na Ukrainie choć to jednno z moich planów, ale kilka lat zyłam na emigracji we Włoszech. Podzelam Twoja opinię o Ukraińcach, to ludzie jakich mało. Polak polakowi wrogiem tam był, tylko patrzył jak wykorzystać, naciagnąć, naciąć na minę, a my mieszkaliśmy z Ukraińcami, nie patrzyli na kasę tylko na człowieka, pomogli nam nie pytając nawet o imię;-)
OdpowiedzUsuń