wtorek, 11 marca 2014

Gdzieś po drodze...

Od powrotu z Lwowa świat postanowił stanąć na głowie, a raczej Putin postanowił na nią upaść . Ale nie polityką tu się będziemy zajmować. Dziś do pooglądania jedno z najpiękniejszych miast. zwróćcie uwagę na brak tak wszechobecnych szpecących reklam ,billboardów ,banerów i innych obrzydzaczy miast. już się nie mogę doczekać ,kiedy tam wrócę. I chrzanię układy międzynarodowe, wiecie jaką oni mają tam dobrą kawę?? Nie mogę dojść do siebie odkąd znów polską piję. z czym te koncerny ją mieszają?? Z trocinami??
Po za tym wyniosłam jeden wniosek- jesteśmy niestety narodem pełnym uprzedzeń ,stereotypów i wbitej do głowy wyniosłości . Jeżdżąc po świecie ,nigdzie nie spotkałam się z taką życzliwością jak wśród Ukraińców. Dam wam przykład: w podróż wybrałam się autokarem ukraińskim ,na tychże blachach . Zanim wyjechaliśmy z Wrocławia była pierwsza kontrola.Po drodze na autostradzie druga kontrola Służby Celnej. Oprócz mnie w autokarze sami Ukraińcy. Polacy zrobili im takie trzepanie ,że masakra, mi nawet paszportu nie sprawdzali. Po raz pierwszy było mi wstyd. Drugi wstyd przeżyłam na granicy- polscy celnicy sprawdzali Ukraińcom paszporty z lupą (!!!) ,na mój ledwo spojrzeli. Ukraińscy celnicy mili i uprzejmi ,a powinni mnie traktować jak Polacy ich rodaków. Kiedy dojeżdżaliśmy do Lwowa ,chciałam zadzwonić do Męża ,który miał po mnie wyjść na dworzec, niestety moja komórka miała w dooopie roaming i nie mogłam się połączyć. A Ukraińcy zamiast na mnie wilkiem patrzeć ,pożyczyli mi telefon ,zaprowadzili do bankomatu ,znaleźli odpowiednią taksówkę ,co by mnie na kasę nie orżneli ( była 3 w nocy) i jeszcze chcieli pieniądze pożyczyć . Wyobrażacie sobie taką sytuację u nas?? Pies z kulawą nogą by mi nie pomógł, o czym niestety często miałam okazje się przekonać..
Włóżmy między bajki mity o Ukraińcach -złodziejach ,Ukraińcach-banderowcach ,Ukraińcach -faszystach ,Ukraińskich sprzątaczkach ,i tym podobne dyskryminacyjne myślenie. We Lwowie to ja się czułam ,jakbym przyjechała z prowincji....Miasto -piękne ,klimatyczne. Ludzie -mili ,pomocni ,na początku nieufni (czemu wcale się nie dziwię) ,ale potem bardzo otwarci. Kuchnia- to się nadaje na książkę, w każdej restauracji ,kawiarni,barze, budzie koło przystanku, dobre jedzenie. Boziu jak ja się tam objadłam...:-)) W sklepie koło domu można kupić prawdziwe wędliny,prawdziwy biały ser,prawdziwe mleko-nalewane z baniaka z świeżo wydojonej o poranku krowy. I żyję ,niczym się nie zatrułam ,żadnych bakterii nie złapałam, wręcz mój układ pokarmowy kwiczał i klaskał z zachwytu.
A teraz wracamy do szycia :)) Bo zbliżają się Cuda Wianki na Tymianki. Będą moje torby i niespodzianka ,dzisiaj pójdą zdjęcia ,więc pewnie Hana niedługo wstawi. ZAPRASZAM JA I MOJA ZWIERZACZA BRYGADA :))
ten cudny budynek to Lwowska Fabryka Czekolady

                                                widok z Rynku
                       Bramy i podwórza kryją tu mnóstwo cudowności :)

                                                    Zaułek
               Jan Zehn i prototyp lampy naftowej ,która skonstruował wspólnie....
....z Ignacym Łukasiewiczem ,który z okna na niego wskazuje :) Dzięki Krecie
                                                 ulica Ormiańska
                                        Znów Zaułek. co jeden to bardziej malowniczy..
                                                    Ratusz Lwowski....
                           ...stoi na Rynku ,przez który jeżdżą tramwaje
i gdzie piłam najlepszą kawę sprzedawaną z wózka, gapiąc się na niebieskiego konia....


                                              widzicie gargulca??


                               to nasza rodzima Nyska. Powalająca




                                     dorzucam jeszcze zdjęcia z targu książek
                                                            
                                   pod pomnikiem ,a jakże ,Biblotekarza
i z takiego targu na którym w końcu stracę majątek ,o ile go najpierw zdobędę :-) na obrazy. Montmarte się chowa.

12 komentarzy:

  1. Z punktu widzenia rozwiniętego Zachodu to się nazywa zacofanie. Jak to tak, żeby budynek, takie potencjalnie idealne miejsce, stał nieobwieszony reklamami?! U mnie wieś, bo mieszkam na Podlasiu, niedaleko zresztą granicy z Białorusią, a i do Ukrainy mam blisko. I jak widzę, jak te piękne pożydowskie drewniane domy są doprowadzane do ruiny, i wyburzane jeden po drugim, a na ich miejsce stają budynki oblepione reklamami sklepów, z czego żadna reklama nie przyciąga uwagi bo ich się tyle namnożyło że nie wiem, to ja chcę takiej Ukrainy u siebie. Oni pewnie też zachłysną się zachodem, tak samo jak my, i te reklamy prędzej czy później się pojawią. Nie generalizuję, ale jest ogromne prawdopodobieństwo. No i korupcja... Osobówki trzepią na granicy, może autokarów nie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autokar to tak trzepali,że pewnie i kurz sprzed 20 lat znaleźli...
      Alr tu masz rację, dużo stracą jak się zachłysną, choć oni to trochę inne podejście mają. Co do korupcji i biurokracji to większa znacznie jest w Rosji,alw Ukraińcy właśnie tego mają serdecznie dość+ złodziejstwa na wysokich szczeblach

      Usuń
    2. Mam znajomych z Ukrainy i oni są otwarci na Zachód. Natomiast według rosyjskiej propagandy, tu w Polsce wyprano im mózgi. Mam też znajomych z Białorusi, i o ile Ukraina ma szansę na normalność, to Białoruś raczej przepadła. Choć oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

      Usuń
  2. Królowo mów, jak Norman, jak?
    Nigdy nie byłam we Lwowie i bardzo chcę tam być. Śliczne, klimatyczne zaułki. Wiesz, kim jest ten gość przy stoliku? I co to jest na pierwszym zdjęciu?
    Ślij fotki, ślij, zaraz wstawię, ale pójdą dopiero na aukcji. Niech Dziewczynki naostrzą sobie zęby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisy zdjęć mi nie weszły:(( na pierwszym jest Lwowska Fabryka Czekolady. Bajera..
      Norman ,ciężko powiedzieć ,krok do przodu ,dwa kroki w tył...wczoraj wyglądało ,że jest lepiej, dziś trochę gorzej....

      Usuń
  3. Nasze marzenie-Lwow.
    O tym "trzepaniu" tez opowiadali mi zazenowani polscy znajomi, ech...Ukraino...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym powiedziała ,że my Polact to lepszym do nóg padamy ( oczywiście w naszym mniemaniu lepszym) a gorszymi pogardzamy ( i znów w NASZYM...)

      Usuń
  4. Ten podwójny pomnik to pomnik wynalazców lampy naftowej: Łukasiewicza i Zeha;))) Na historii lamp naftowych też się znam;))))
    A ja jadę do Lwowa na jesieni, znajomi przenieśli imprezę na jesień - miejmy nadzieję, że będzie "już po" - i to pozytywnie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No widzisz ,ja za cholerę nie pamiętałam ,ale pamiętałam jak kiedyś czytałam o tym budynku:)) My też wierzymy w pozytywne rozwiązanie, a syninim " Ryskiego" znow się żle kojarzy. A ten kraj też lubię ehh

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie byłam, ale nie darmo Ci, co byli mówią, że to piękne miasto, na fotkach też wygląda zachęcająco. Brak reklam? To świetny pomysł, nasze miasta i miasta zasyfione nimi od samych rogatek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie byłam na Ukrainie choć to jednno z moich planów, ale kilka lat zyłam na emigracji we Włoszech. Podzelam Twoja opinię o Ukraińcach, to ludzie jakich mało. Polak polakowi wrogiem tam był, tylko patrzył jak wykorzystać, naciagnąć, naciąć na minę, a my mieszkaliśmy z Ukraińcami, nie patrzyli na kasę tylko na człowieka, pomogli nam nie pytając nawet o imię;-)

    OdpowiedzUsuń