Zgubiłam wątek ,właśnie dostałam sms-a od Dziecka "Mamo słabo mi mam okres...". Zdaje się, że pozostałe pół planety też miewa????
Wracając do muzyki. Lubię metal,szczególnie polski; Vadera ,Virgin Snach,Rootwater, Frontside i takie tam .Lubię też kapele typu Gojira, Il Nino,Seultura, Amorhis i wiele innych . Kiedy zaś ,na pytanie "Czego słuchasz ,odpowiadam jak wyżej ,widzę u 99% ludzi wielkie zdziwione, nic nie rozumiejące oczy. No jak to???? Taka szatańska muzyka a tu kobieta po 30-ce ,matka i żona?? Brak oznak zewnętrznych ( nie latam w glanach i nie naprasowuję na każdy element ciucha pentagramów i odwróconych krzyży,nie jestem wielbicielką makijaży w stylu Alice Cooera, dementuję też plotkę, że jestem nie wierząca...) nie wiążę się z subkulturą ,tylko z muzą i to ludziom trochę ciężko zrozumieć . Że często, to co widzimy na teledysku bądź słyszymy w tekście pieśni, to część pewnego "folklory" estetyki muzycznej ,to nie jest tak, jak ludzie myślą ,że jak metal to szatańska muzyka i od razu ciąg myślowy : jak impreza, to na cmentarzu ,w szafie artefakty kultu diabła ,a na obiad to kot. No maskara mówię wam. Zdaję sobie też sprawę ,że wiele osób ,szczególnie młodych i szukających wrażeń ,tego w muzyce szuka .Ale przecież ta estetyka dotyczy wielu gatunków .Spojrzeć wystarczy na Marylina Mansona- stylistyka podobna a czy od razu kult szatana?? No i ponieważ po naszym społeczeństwie hula taki stereotyp, trochę się przestałam dzielić wrażeniami muzycznymi z wieloma osobami .Całe szczęście ,że Chłop gusta podziela, a i są wbrew pozorom stada ludzi tą muzykę wielbią .I to nie ,jak myślą stereotypowo ludzie o umysłach i mentalności Dulskiej- że człek słuchający metalu to brudas ,wycieruch ,pijak ,narkoman ,satanista i nieudacznik życiowy.Ale w gronie osób mi bliskich muzycznie, tych ,co spotykam na koncertach i nie tylko, większość z nich/nas to bankowcy ,handlowcy ,biznesmeni ,ludzie prowadzący własną firmę , kilku lekarzy, nauczyciele,adwokaci i tak dalej . Co zadziwiające ani jeden przedstawiciel świata urzędniczego......
I to my pod sceną szalejemy haha. Młodzież nie ma odwagi wchodzić nam w drogę ;p
Wiec nauczona doświadczeniem na pytanie "Co słuchasz?" ,odpowiadam: Coma ,Adele ,Florence & TM itp. Świat nie znosi kontrowersji ,nie lubi ludzi wychodzących poza ramy. Ale na ten świat się nie godzę. Jak w końcu będę mieć swe upragnione Miejsce Na Ziemi, z daleka od sąsiadów ,pośród pól i łąk ,to wtedy wstawię sobie ogromniaste kolumny i będę słuchać tego co chcę i tak głośno jak chcę .Na pohybel tym sąsiadom, co jakiś czas temu policję wezwali o 15.oo bo im nie głośność a rodzaj muzyki przeszkadzał dzień święty święcić flaszką.
Ku pamięci wszystkim z podobnymi dylematami mój ulubiony kawałek
No, no. Toś Ty bardziej pokrewna dusza, niż myślałam :-) Lubię Vader :-) A do MM mam dziwnego rodzaju słabość :-) Przed 40-ką makijaż w stylu Coopera uznałam za niezbyt trafiony, ale w latach 90-tych identyfikowałam się z subkulturą. Na szczęście nie trzeba było obligatoryjnie ćpać i czcić szatna :-) Z resztą, kto słucha metalu nie z powodu mody, ale go po prostu czuje, ten rozumie, o co w tym wszystkim chodzi.
OdpowiedzUsuńWychowałam się na zespole KAT. Chciałabym napisać, że z tego powodu nie rozkopywałam grobów, ale to nie prawda, bo jako archeolog jednak rozkopywałam :-) Ale wyłącznie zawodowo :-) Jakiś czas temu ogromne wrażenie zrobił na mnie cover Kat-a w wykonaniu Vadera z Orionem. Cały czas do niego wracam, odczepić się nie mogę. Kompletnie nowa jakość, pokuszę się, że lepsza niż oryginał, który troszkę anachronicznie brzmiał.
http://www.youtube.com/watch?v=-N83nV2fSh8&feature=related
Widziałam ten kawałek na żywo ,zresztą Wyrocznia, w wykonaniu Kostrzewskiego też powala, szczególnie mojego Chłopa, on kocha Kostrzewskiego bardziej niż mnie i swoją flintę. Vesania mniam;-)Mam zwariowanego kuzyna ,który się brata z nimi wszystkimi, ostatnio objeździł Polskę z całą zgrają, zbierając fundusze dla Covana (Decapitated- Covan Wake the Fuck Up--http://adrian.org.pl/pl/)
OdpowiedzUsuńAle za mną chodzi ostatnio to, szczególnie tekst^^
http://www.youtube.com/watch?v=4b_sHDMD788
ja też po 30-stce i lubię mocniejsze granie, chociaż już nie kupuję nowych albumów (mam sporo z czasów przeddzieciowych) i nie biegam po koncertach :)Ale planuję kupić sobie nowe grindersy;)
OdpowiedzUsuńNie mogę na razie puszczać głośno muzy, bo mój 7-latek dostaje powera i chce niszczyć wszystko, co mu wpadnie w łapki:)Ale poczekam i zindoktrynuję go muzycznie, gdy będzie nastolatkiem ;)
Moja 14-latka w ramach buntu słucha Pezeta ....Jestem niepocieszona,co odczuwam codziennie rano ,kiedy włącza mp3 włazience jak idzie się "szykować ". W twoim synu nadzieja!!!
UsuńTak, tekst adekwatny do naszych przeżyć z maszyną, he he... Trochę Ci zazdroszczę, ja już nie bywam na koncertach. Nie mam z kim. Chłop z innej bajki, że tak powiem. Trochę się krzywi, kiedy puszczam sobie metal. Z resztą bardzo się na wsi wyciszyłam i już nie mam takiej potrzeby bezustannego zagłuszania swoich myśli :-) Z sentymentu wracam do starych rzeczy (przełom lat 80-90- tych, bo wiadomo. Jak się miało te naście lat, to kształtował się gust i cała wrażliwość. Moja czołówka to Morbid Angel, Sepultura, Slayer, Paradise Lost (pierwsze płyty), Samael (też pierwsze).
OdpowiedzUsuńMorbid znam,chłopaki są nieźli,Slayer klasyka ,a Samael wydał ostatni świetną płytę Lux Mundi, którą słucham z upodobaniem na siłowni. TOJESTPOWER!!Co prawda reszta bywalców(TV pod paszką,bądź panny w pełnym wieczorowym make upie) patrzy na mnie dziwnie...ciekawe dlaczego?? :p
OdpowiedzUsuńja też słuchałam kiedyś Samaela, zwłaszcza starsze rzeczy (jakoś ten automat perkusyjny nie podchodził mi), lubię Tiamat, Cradle Of Filth, Opeth, Arcturus, Losty też...uwielbiam jedną płytę Lux Occulty "My Guardian Angel" :) no i klasyka jak Metallica czy trochę inne łagodniejsze rzeczy.I czasem trochę z innej bajki jak King Crimson,Kyuss, DCD czy Bauhaus, twórczość Roberta Frippa, no i klasyka (Zeppelini, Sabbathy czy Purple). Syn na razie zafascynował się Michaelem Jacksonem -od czegoś trzeba zacząć:) ja w jego wieku chyba szalałam za Modern Talking (kochałam się w tym brunecie:))
OdpowiedzUsuńHe he nie tylko Ty wielbiłaś Andersa^^ Potem przerzuciłam się od razu na The Clash i nurtem punkowo-buntującym szybko wylądowałam w metalu. A Metallica, no to chyba nie ma osoby ,która by ich nie słuchała ,jeżeli drąży te przestrzenie muzyczne. Co prawda jeśli chodzi o klasykę to nie bardzo mi podchodzi,ale Paradise Lost, Tiamat, czy z polskiego podwórka Riverside bardzo lubię ,szczególnie w jesienne wieczory, kiedy sama pogoda ma psychodeliczne podejście do świata. Po za tym zawsze M.J lepszy od rapu....
OdpowiedzUsuń