Z racji oczekiwania na letnie materiały (a oczekuję już tydzień), zabrałam się za szycie torebek.
wyszły mi jakieś duże ,mimo początkowych założeń :-)
taj est mega duża 50x42x12, ze skóry
ta zaś to rozwinięcie afrykańskiego nosidła dla dzieci ,wiecie taka chusta przewiązana na skos ,zawsze mi się taki kształt podobał
ta sama, tylko z alcantary i inaczej zszyta
a ta miała być kopertówką ,wyszło jak zawsze,duża :-)
no i typowa torba letnia ,w kolorze lodów miętowych, ściągana sznurkiem ,co miało być lekkim nawiązaniem do morsko-marynistycznych klimatów. I jest szyta z kroju 1/2 sześcioboku
Nie robiłam zdjęć torby i niespodzianek z candy ,bo nie było by niespodzianki ,ale widzę ,że dziewczyny już podostawały , mam nadzieję ,że będą służyć :-)
Miłego dnia
i dużo słońca. Tam chciała bym być ...
a rzeczywistość czeka mnie taka:






No, superowe i ty piszesz że masz spadek? jaki spadek mocy??
OdpowiedzUsuńto było zanim spadek nastąpił :-) od dwóch dni siedzę ,gapię się w ścianę i zero pomysła :-/
OdpowiedzUsuńno artyści tak juz mają :) wena jest i jej nie ma, każdy pomysł muszę od razu zapisać, bo potem to szybko mi się ulatnia :) miętowa ze sznurkiem jest najślicznejsza :)
OdpowiedzUsuńHa! Klasyczne "Zmęczenie materiału". Na to najlepsza jest jakaś odskocznia. Znajdź chwilkę i wpadnij do mnie na dekupaż :-)
OdpowiedzUsuńJa się torbą pochwalę w najbliższym wpisie, jest MEGA WYPASIONA :-) Szczególnie pod względem rozmiaru, hi hi... :-)