Nazbierało się różnych wzorów...
Nazbierało się kolorów....
I zdechło się maszynie!
A 'propos dziękować babci mojej świętej pamięci, za jej "nigdy nic nie wyrzucanie niczego", gdyż dzięki temu, kiedy moja Janome postanowiła dać wyraz swemu zdegustowaniu ,że nią orzą jak wołem na polu, nie musiałam zaraz lecieć po nową maszynę. Pomyślałam ,na strychu pogrzebałam , i wyciągnęłam z lamusa ,stary niezawodny sprzęt
tadam!! w użyciu jest Łucznik 884 przedpotopowy,ciężki jak pierun, w dodatku cały metalowy. Co jest jego zaletą ,bo żre wszystko . Ale nie będę go chwalić, bo i jemu odbije...
Tymże Łucznikiem uszyliśmy:
Moja ulubiona letnia kieca
klasyczną sukienkę Audrey :-)
Lniane spódnice maxi w trzech żarówiastych kolorach
Sukienkę i tunikę skosową
Maxi sukienkę w kropeczki -spódnica :-)
Lnianą torbę w cudne kwiaty :-)
Drugą wersję mojej ulubionej torby
Miętową sukienkę skosową z troczkami ozdobnymi
A oto sprawca całego zamieszania ŁUCZNIK 884 ,całkiem niezły sprzęt ^^
Na zakończenie zdjęcia z serii :
GDZIE MOŻNA ZNALEŹĆ KOTA???
Jaka jestem piękna i nie dziw się ,że siedzę w umywalce...
Płyta elektryczna najlepszym miejscem odpoczynku kota
Kot odpoczywający...
Dupy mi nie zawracaj, miska jest the best
I tym akcentem żegnamy się.
Pozdrawiamy i dziękujemy za uwagę :-)







Turkusowe kreacje strasznie mi się podobają i te rękawki przy sukience Audrey świetne:] Maszyna...jakby bliźniaczka mojej, tylko na mojej Singer jest napisane:]
OdpowiedzUsuńA wiesz ,że na strychu mam jeszcze właśnie 2 takie Singerki? Jakby klony tego Łucznika. Odpukać ,jakby mi znów jaka zastrajkowała ,w razie czego jest zapas hehe :-)
UsuńAle i tak muszę uzbierać na jakąś bardziej wypasioną komputerową ,bo mi brakuje ozdobnych szwów.
Moja córa stwierdziła ,że rękawki są do bani i mam je zmienić.
No bo kiedyś, kiedyś Łuczniki stare były na licencji Singera właśnie ;)
UsuńI stąd taki model ;)))))))
To pewnie i dlatego są niezniszczalne ^^ miejmy nadzieję bo na razie nowa maszyna w sferze odległych planów
UsuńMiałam kiedyś takiego łucznika model chyba 884. Teraz jest już drugi, bo tamten po kilkunastu latach naprawdę wysłużonej pracy odszedł na emeryturę :)
OdpowiedzUsuńMiętowa kieca świetna
Dzięki :-) Ja się zachwycam niezmiennie Twoimi sukienkami. Te tkaniny ,te wzory :-)
UsuńJestem wielką fanką sukienek i nie mogę się zdecydować, która podoba mi się najbardziej, bo wszystkie są czadowe! :D
OdpowiedzUsuń:-))))
UsuńŚwietne kiecki :)
OdpowiedzUsuńA podobny Łucznik-emeryt jest u mojej Mamy prawie jak relikwia traktowany :) i nawet słowem nie można się odezwać o ew. naprawie lub mechaniku, bo sama wszystko w nim robi ;)
Klaudio, a co się stało Janomce...
OdpowiedzUsuńTo znaczy Łucznik i stary zawsze da radę... Ale mnie zasmuciła ta wiadomość hmmm
p.s. kiecki super!!! ta pierwsza świetna tkanina
Janomka zaczęła mi plątać nitkę od spodu i przepuszczać szwy. Dałam jej luzu i wszywam teraz tylko na niej zamki. Komentarz znajomego mechanika co do jej "humorów" : Nie ma rady plastiki się wycierają.
UsuńAle nie zapominajmy że ma ładnych kilka lat i szyłam nią ,jak nie przymierzając maszyną przemysłową -2-3 kiecki lub torebki dziennie. Więc można uznać ,że swoje odrobiła jak na maszynę za jakieś 800 zł :-)
Matko, nie wiem n co patrzeć :D Uwielbiam Twoje tuniki i sukienki!!
OdpowiedzUsuńMnie moja babcia (zawodowa krawcowa) właśnie na Łuczniku 884 nauczyła wszystkiego co umiem jeśli chodzi o krawiectwo. Teraz już mam w domu Singer Serenade ( pierwsza maszyna z Lidla) i Łucznika Karolina 2040. Ale o starym Łuczniku nigdy nie zapomnę. Ps Mam pytanko kiedy ty znajdujesz czas na szycie 2 - 3 sukienek dziennie ????
OdpowiedzUsuńod 8 do 18 tej:-) uparłam się i zrobiłam z szycia pomysł na życie. Większość tego co szyję sprzedaję w swoim sklepie lub w sklepie internetowym^^co prawda zarobek na razie prawie żaden ,ale szyję "zawodowo" dopiero jakieś 6 miesięcy. W każdym razie w życiu z taką niechęcią nie wychodziłam z pracy :-))
OdpowiedzUsuńSzyjemy zatem na podobnym cacku :D Tylko ja na Singerze 834 :)) masz rację, nie chwal ! ja pochwaliłam i się rozgramocił :/ niewdzięcznik jeden. Najbardziej podoba mi się miętowa kiecka :D
OdpowiedzUsuńAno widzisz Singer 834 to Łucznik 844 :-) A mam koleżankę ,która szyje na maszynie ,jednej z pierwszych na pedał ,chyba z lat 50 tych. I szyje cuda mimo ,że ma tylko ścieg stebnujący i to do przodu tylko :-)
OdpowiedzUsuńPiękne maksikiecki i ta pierwsza sukienka w szalone mazaje! To moje faworytki. :) Pięknie szyjesz. :)
OdpowiedzUsuńTy też :-) Twoje spódnice są cudne :-)
OdpowiedzUsuńA dla mnie kociak jest najlepszy ... super ta fotorelacja z jego "leniwych" przyzwyczajeń :)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)))
Och!!! A te torebki :))) Marzenie ... :)))
UsuńAj i spódnice takie piękne ... :)))
:-))))
UsuńŚwietne sukienki!
OdpowiedzUsuńŚwietnie szyjesz :)
OdpowiedzUsuńPS Mam taką sama maszynę :)
Stary, dobry, niezawodny sprzęt !
pozdrawiam
stary dobry łucznik - moja mama ma taki, a ja uczyłam się na nim szyć.. . ba - pierwszą (i jak dotąd jedyną) kolekcję na pokaz na niej uszyłam... łezka się w oku kręci ;)
OdpowiedzUsuńchodzi za mną już od jakiegoś czasu asymetryczna sukienka - przekonałaś mnie (chociaż materiał, który na nią kupiłam średnio mi się podoba) - Twoje sukienki wyglądają świetnie:)
Pozdrawiam
PS: masz obłędnego kota :)