czwartek, 6 czerwca 2013

A po przerwie...sposób na metki eko- handmade- kryzysowe :-)

No dobrze ,przerwa była długa ,dlatego pewnie teraz tematy będą mi się ulewać :-)
Cieszę się i dziękuję za wsparcie ,jest ono niewątpliwie potrzebne :-)) Aż sama się sobie dziwię, teraz dopiero widzę jak mi bloga i Was wszystkich brakowało.
Szczerze mówiąc ,jedną z kilku przyczyn nienajlepszej kondycji mojego samopoczucia ,jest też to co dzieje się dookoło. Sytuacja na tzw "rynku". Czyli krótko mówiąc, kryzys.
Choć według mnie im więcej się mówi o kryzysie ,tym bardziej się go nakręca. Ale pozostaje fakt ,że na rynku jest ciężko. A szczególnie jednoosobowym firmom. I szczególnie w mniejszych miastach ,gdzie przemysł is death, a ludzie coraz częściej wybywają do metropoli żyć ,pracować i kupować.
Wytrwanie w postanowieniu zarabiania na siebie szyciem ,własną pracą ,ukochaną w dodatku, jest dzisiaj drogą mocno pod górę. O tym wie naprawdę wiele osób, które się tym parają. Ratuje nas chyba tylko to ,że wypełniamy lukę i dostarczamy rzeczy ,których żaden ,nawet najsprytniejszy "Chińczyk" nie dostarczy. Mianowicie unikalnych . I bla bla bla ,wszyscy wiedzą o co biega.

Przez ostatnie miesiące , zastanawiam się w kółko nad jednym. Jak oszczędzić ,jak zmniejszyć koszta ,nie tracąc na jakości ,jak zbilansować ,jak po prostu zarobić :-) Bo do cholery ani mi się śni rezygnować ,poddawać się. Pewnie bym lepiej i dłużej spała ,ale nie nawidzę ponosić porażek.
Wpadłam na kilka pomysłów ,żeby zmniejszyć koszty swoje . Podam wam pomysł na jeden. Według mnie znaczący. Rzecz dotyczy metek. I tych wszywanych i tych papierowych. Pewnie Ameryki nie odkryłam i założę się ,że już są osoby ,które w podobny sposób robią, ale mnie olśniło. Olśniło mnie jak zobaczyłam jakie cuda ze stemplami robi pewna cudna kobieta na swoich tunikach i sukienkach .Zamówienie metek do wszywania to jest koszt ok 200 zł. Papierowe są czasami jeszcze droższe. Więc zaczęłam kombinować i wykombinowałam pieczątkę. Jedną ,taką specjalną Złotokotową,zaprojektowała mi czarodziejka Maryś ,i już niedługo Wam ją pokażę. Drugą zrobilam sobie sama. W sensie wymyśliłam, a zrobił zaprzyjaźniony Pan Pieczątka. Koszt 50 zł. Do tego kartoniki z odzysku ,trochę wstążki tiulowej ,tusz i już mam metki " orginal my friend" :-)
W wersji do wszycia stempluję kawałek materiału, używając lekko rozcieńczonych farb do tkanin. A często robię stempel na samej tkaninie. Kszt jednej farby ,tuszu i pieczątki jest znaczenie niższy niż zamawianie gotowych metek i wszywek. A same metki według mnie ,lepiej się prezentują ,niż te otrzymywane za pomocą papieru termo. Efekt oceńcie sami.






46 komentarzy:

  1. Oj, Kocie, rozumiem Cię jak matka. Ja też mam ukochaną pracę i też się borykam. Z tą różnicą, że mnie wykańczają nie Chińczycy, a półinteligenci, którym się wydaje, że "umiom". A wydawnictwom wszystko jedno, byle taniej, oni też tną koszty. I kółko się zamyka. No ale. Nie będziemy mendzić. Biała sukienka z poprzedniego posta to jest to, co tygryski lubią najbardziej!
    A może powinnaś do napisu "Manufaktura Rąk", dodać "projektant Maria Kowalska"? Ludzie są snobami, wiesz. Ciuch sygnowany nazwiskiem, to jest coś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Hana ,już kiedys się zastanawiałam ,ale chyba jednak jakoś mało snobistyczna jestem :-)) albo za mało jeszcze w siebie wierzę:-) jak twoja praca ma coś wspólnego z książkami to cię kofam :-))
      Poza tym szykuję materiał na specjalnego posta z nieglizzdowatymi kiecami.

      Usuń
    2. Ojacie, szykuj! Zawsze, niezależnie od liczby krasnoludków w szafie lubiłam luźne szaty, najlepiej ogoniaste, asymetryczne, długie, powłóczyste, z jajem. A len uwielbiam w każdej postaci i każdym kroju.
      Ty możesz nie być snobistyczna, ale ludzie są. Co to ma wspólnego z wiarą w siebie? No Kocie, weź przestań i sygnuj nazwiskiem, szyjesz odlotowe ciuchy. Co Ci szkodzi? Na pewno nie zaszkodzi.
      Tak, moja praca ma wiele wspólnego z książkami.

      Usuń
    3. No to chyba spełnię Twoje oczekiwania:-) z kieckami ogoniasymi of course :-) z sygnaturą muszę się przespać.
      Sama nie wiem co bardziej lubię - książki czy maszyny,szyć czy czytać:-)) Boże jak ja kiedyś chciałam zostać pisarką, za smarkacza ehh

      Usuń
    4. No nie, pisarką nie jestem, pisarką bywam u Kretowatej! Jestem tłumaczką Kocie Złoty i kocham tę robotę.
      Kiedy, kiedy będą ogoniaste?

      Usuń
    5. O matko to jeszcze lepiej , ja jeszcze chciałam być zecerem:-)) ogoniaste na dniach ,musz jeszcze wykonczyć :-))

      Usuń
    6. Że niby mogłabyś poczytać w robocie? Wątpię...

      Usuń
    7. No weż pewnie ,że bym poczytała,:-) trochę bym literki składała ,ale jednak ^*

      Usuń
    8. Kocie, wal nazwisko na metkę!!!! I to w towarzystwie słów z gatunku: "studio", "atelier", "pracownia", "wysmakowane", "unikatowe", "ręcznie wymodelowane" etc. - ludzie to snoby, Hana ma rację;)))
      Biała sukienka z kwiatem jest przepiękna - zakochałam się;)

      Usuń
    9. No właśnie mi zawsze się wydawało ,żeby nie przeginać, ale od jakiegoś czasu sama się zastanawaim jak to ująć " manufaktura Rąk-/ pracownia/ altelier ale czego?? Mody ,szycia??? Nigdy nie byłam dobra w wymyślaniu takich rzeczy...

      Usuń
    10. Kwiaty ręcznie malowane :-) Prowadze ostatnio eksperymenty z malowaniem i farbowaniem tkanin,ręce mam w kolorach tęczy

      Usuń
  2. Cieszę się , że ani myślisz o poddaniu się!! :) ja trzymam wciąż kciuki za Manufakturę :) a metka super.

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie te glizdowate się podobają, to mój fason, kilknaście kilogramów temu. Te luźne też mi się podobaja, ale ja wyglądam w takich jak kotna stonka, mam za chy=ude nogi.
    Popieram Hanę, no z tym nazwiskiem, albo i pseudo np " Złoty Kot", a co!!!!
    I brawo, że się nie poddajesz, choć chińszczyzna i SH robią z pewnością konkurencję......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas ostatnio jest trend na SH w okolicy rzutu beretem ode mnie są co najmnej 6 .
      Złotym kotem to loguję kotecki,lalki tu mi pasuje...

      Usuń
  4. Nie, nie, koniecznie nazwisko! Złoty Kot to trochę bezosobowe, jak Manufaktura Rąk. Przecież nie musi być prawdziwe, byle na takie wyglądało. Np. Donia Krajan...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może Wersejs??hihi
      I jak to niby miało by być ?? Ja mam podwójne nazwisko!!!

      Usuń
    2. Dawaj oba!!! to zawsze działa na snobów, sama mam dwa, jedno bardziej odjechane od drugiego i to jest zawsze szok poznawczy dla snoboludków;)

      Usuń
    3. I jeszcze von ......de....... Jak mawiała moja babcie hrabina von Dupersztangiel :-)

      Usuń
    4. W handlu najważniejszy jest wszak marketing. Ciuchy z nazwiskiem Dupersztangiel, rany, Złoty Kocie! To dopiero byłoby coś! Poszłabym w to i mówię poważnie. Ja pomyślałabym sobie - rewelacja, dowcip i odwaga, do tego super ciuch, to musi być fajna baba!

      Usuń
  5. Ale masz Mnemo fantazję! Kotna stonka jeszcze lepsza, niż kotny pająk!

    OdpowiedzUsuń
  6. Karol Garfeld, albo Sunia Dykiel.

    OdpowiedzUsuń
  7. Do Camela ktoś mógłby się przyczepić. Kuku Szalej. Albo Krystyna Dzior.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krystyna Dzior mi się podoba, Sunia Dykiel tyż dobra, ale czy się "ta" Dykiel nie czepnie?

      Usuń
  8. Dekiel może być? Pacan Rabana!!!!!!!!Boski Pacan!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orany Boski Pacan jest wyrywny!!!! Hana chyba sobie ksywę zmienię!!

      Usuń
  9. No pacz Kocie, tylko wybierz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana masz klona mojego psa!!!

      Usuń
    2. Nie mów! A masz gdzieś tutaj jego zdjęcie?
      Pacan Rabana vel Boski Pacan jest moim faworytem.

      Usuń
    3. Uroczyście przysięgam nazwać następnego kota Boski Pacan!!!
      I zrobię jutro zdjęcie Sabie. Zobaczysz ,ma tyklko bardziej ciemny łeb i bardziej rudą d..pę:-)) no sorry za słownictwo ale już dzieci śpią. Ale po za tym kropka w kropkę. I ma wicherek na głowie...

      Usuń
    4. Też taka wielka? Czekam z niecierpliwością na ogoniaste oraz zdjęcie. Mój ma za uszami długą sierść, która wygląda, jakby ktoś pozaplatał na mokro warkoczyki i one tak wyschły. Idę już spać, bo się przewracam. Dobrze, że wróciłaś. Pa!

      Usuń
  10. Zdecydowanie wolałabym kupić coś z taką własnoręcznie zrobioną metką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie??? Też często patrzę na metki i je co ładniejsze zostawiam :-))

      Usuń
  11. Super, że wróciłaś do blogowania!
    Czytałam Wasze posty i się poplułam ze śmiechu!
    A z tym nazwiskiem to jest niestety prawda. Ostatnio znajoma kupowała moją torbę dla kogoś w prezencie. Torba bardzo jej się podobała ale... i tutaj cytuję: "tylko metki musi Pani zrobić porządne, najlepiej z nazwiskiem, żeby tak elegancko??? wyglądało" :)))
    To może "Manufaktura kreacji" od kreacji - sukienek i od tego, że teraz wszystko musi też być kreatywne!
    Plus oczywiście imię i nazwisko :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Manufaktura rąk jest fajna, szkoda byłoby ją przerabiać. Zostawiłabym, tym bardziej, że już to i owo poszło w świat z tą marką. Dorzuciłabym może: projektant: Donia Krajan, czy inny Paker Rabanek, co w dodatku sugeruje, że projektantów jest więcej. A kto Ci zabroni każdy ciuch podpisywać innym nazwiskiem? Stajnia projektantów po prostu, a co!

    OdpowiedzUsuń
  13. Tylko nie znikaj znów na pół roku!

    OdpowiedzUsuń