Co ma wspólnego ogodek skalnia z torbą z lnu???
.............
..............
................
Otóż .......
Nic!
Ale jakoś muszę połączyć w jednym poście torby z nu z okopywaniem się po krzakach?
Ponieważ postanowiłam zostać dumną posiadaczką ogródka azali skalnego,znoszę zewsząt tony kamieni( ręce mam jak gibon co najmniej) targam z lasu różne ustrojstwa,korzenie i te sprawy. Kaziu nawet się wczuł,i przytargał wypasioną mysz. Siadł sobie radośnie na kamieniu ze zwłokami malowniczo zwisającymi z pyska i wzrokiem sugerował ,że mam chyba tę mysz wkomponować między kwiaty, ewentualnie z honorami zakopać....ewentualnie zjeść??
Mam świetną sasiadkę ,która pomaga mi urządzać ten cud ogrodnictwa. Ona to dopiero ma skalniaki!
W czasie robót ogrodniczych efektywnie przyczyniłam się do zwiększenia populacji komarów,stając się ich ulubionym barem szybkiej obsługi. Dziadowskie cholery chyba zmutowały ,bo mimo ,że opryskałam się ze trzema straszliwie śmierdzącymi środkami, siadały i pożywiały się na mnie chmarami. Chyba nie czytały ulotki na butelce,że to sprey ANTY komarowy!
W moim drugim życiu ,czyli wcpracy poszyłam lniane letnie torbiszcza z rączkami. Taki fajny model do noszenia w garści,na ramieniu lub na pasku. No i kolory :-)
Na koniec pochwalę się moim kulinarnym przebojem. Taak kombinowałam naleśniki z truskawkami ,aż wykombinowałam przepis ,który jest moją dumą i radością (kubków smakowych)
A więc tak. Robimy ciasto na naleśniki ,tradycyjne ,jeno dodajemy ze 3-4 łyżki cukru brązowego.
Nadzienie
Kroimy drobno truskawki. Duzzzzo truskawek :-)
Kupujemy w biedronce serek ,taki w kubełku na sernik ,waniliowy.
Do tego kupujemy śmietanęc30%.
Śmietanę ubijamy na sztywno z łyżką cukry ( to ma być słodkie,i niezdrowe ,w końcu to deser:-)
Połowę ubitej ś,ietany mieszamy z serkiem i z truskawkami ,smarujemy naleśniki od serca,składamy na cztery na wierzch paciamy śmietanę i troszkę nadzienia.
Jemy ,aż pękniemy :-)














"Jemy aż pękniemy" - to mój ulubiony sposób spożywania deserów :-)
OdpowiedzUsuńPiękne torby!
I kiedyś chyba pęknę w końcu:-)
UsuńMoże Kaziu myślał, że się mysz na mauzoleum załapie przy okazji skalniaka :))
OdpowiedzUsuńTorby super!
Albo uznał ,że to odpowiednia oprawa dla jego kolekcji. To chyba je muszę wypychać??^^ bo balsamować nie umiem
UsuńDo toreb je! Do toreb!
UsuńSkalniak u mnie dopada, Hana wie, dlaczego;)))
OdpowiedzUsuńAle te naleśniki to musi być coś;)))) Boże, a ja miałam chudnąć latem;)
Ale ja nie wiem, czemu??
UsuńNo właśnie??? Bo skalniak to ponoć wszędzie?
UsuńJa się całe życie odchudzam i kicha,więc teraz przestałam...
Można zrobić wersję bez bitej śmietany,ale to już zdecydowanie nie to samo....
A dlatego mianowicie, że Księżniczka natychmiast i bez zachęty przeniesie WSZYSTKIE kamienie w zupełnie dla nich nieprzeznaczone miejsce. I pójdzie sobie. A potem Ty, człowieku, dygaj je nazad!
UsuńNo cóż Księżniczka to i swoje prawa ma:-)mi dzieciaki pchają tam wszelaki chwasty,na zasadzie ," ja cioci pomogę" .....
UsuńA ja łypię okiem na te kamionkowe karnki, też ich mam sporo, od wielkich grzmnotów, po takie małe litrowe. Są bardzo dekoraczyjne.
OdpowiedzUsuńAn azalie lubią kwaśną glebę, to wiesz i koniecznie im przy korzeniach wysyp korą, to dla nich dobre środowisko.
Myślałam, że będziesz sadzić kwiaty w torby stawiać na skalniaku. A w zasadze czemu nie........
Haha ,ale mamy pomysł na jutowy worek:-) kamionkowe garnik wyciągam skąd tylko mam okazję ,i też będzie jeden duży wkomponowany. Ja się dopiero uczę,co w jakiej ziemi ,gdyby nie Kasia sąsiadka,to bym nie skalniaka,ale cmentarz dla kwiatów zrobiła
UsuńZ kamieniami nie przesadzaj, bo Ci nagrobek wyjdzie! Mój przytargał ze złomowiska kawałek fajnej kraty, postawił przy dużym kamieniu i normalnie grobowiec rodzinny wyszedł! Najlepiej wyglądają z daleka od siebie (krata z kamieniem).
UsuńOj kamieni to już napchałam,chciałam żeby górsko wyszło. Katafalk to wyszedł mojej koleżance, tylko mary zrobić....ale w tym roku opadł i już trochę lepiej. Dzisiaj zrobię zdjęcie tej części ,cośmy wczoraj skończyły.
UsuńDawaj fotki, dawaj. Może na zachętę prześlę Ci zdjęcie ogrodu "przed" i "po"? Nie wierzyłam, że to kiedykolwiek urośnie, a urosło, i to jak! Wszystko posadziłam zbyt blisko, teraz muszę ciąć. Klasyczny błąd świeżo upieczonego ogrodnika.
UsuńKwiaty w torebkach na ścianie już widziałam, więc też wizję toreb na skalniaku miałam:))) Deser powalił mnie na kolana! Od samego patrzenia pękam z przejedzenia!
OdpowiedzUsuńTorby w super kolorach:)
Pomysł godny rozwarzenia ,ja trochę kombinuję z kwiatami w słoikach :-)
UsuńJeden nalesnik i drugiego już nie wciśniesz:-)
Chyba zapodam w weekend taki deser! A torebki takie babcine zapinane na bigla z krótkimi rączkami:)
UsuńO kurcze świetny pomysł! Chyba trza jakiegoś lumpa odwiedzić...
UsuńJa tam z przejedzenia nie pękam, tylko z żądzy! Aż mi ślina ścieka z zębów jadowych. Skąd wytrzasnęłaś te piwonie? Stan zastany? Będziesz miała jazdę na skalniaku, zanim zarośnie tym, czym zarastać powinien. Ambitnie idziesz!
OdpowiedzUsuńŁykam torbę z frędzelmi!
Nie tyle zastane co przesadzone,i szaleją strasznie ,tfu brzydkie są. IdIemy po bandzie ,bo mam od cholery różnych kamoli a za miedzą ogrodnika od iglaków ,który cuda sprzedaje po 10 zł. W dodatku mam jeszcze malowniczo rozpadający się mur zamkowy ,na którym rośnie trochę typowo skalniakowych roślin.
UsuńJak to brzydkie? Piwonie???
UsuńNo brzydkie ,jak je będę chwalić to zdechną...
UsuńJa też chcę frędzlową!!! Czy to można jakoś nabyć od ciebie, Kocie? Naleśniki zjadłam oczami. I potwornie ci zazdroszczę tych piwonii, powiedz co zrobić, żeby moja niekwitnąca a krzaczasta zakwitła wreszcie?
OdpowiedzUsuńTorby są jak najbardziej do nabycia ,mam jeszcze taki z szarego lnu ,jak chcesz podaj mi maila ,wyślę ci dokładne zdjęcia:-).
UsuńA co do piwoni to naprawdę nie wiem ,może im służy to że chciałam je wywalić na początku ,to postanowiły mi udowodnić ,że coś z nich będzie???
zloty.kot@hotmail.com. Mój mail :-)
UsuńP.S. Niezwykłe kolory ma twój kot!
OdpowiedzUsuńSyjam pełną gębą:-)) wśród wioskowych kotów jak diament lśni,co mu czasem do bani uderza
OdpowiedzUsuń