Tak to w piątek ,zamiast bawić się i pić ,spędziłam mocno pracowity wieczór. Praca to jedyne ,co pozwala trochę zapomnieć o zmartwieniach ,których coś ostatnio się namnożyło.
Ogarniam skalniaka, tym bardziej ,że odkryłam dwóch ogrodników, którzy sprzedają roślinki naprawdę w super cenach. Latam po łąkach i wykopuję przeróżne roślinki, przesadzam ,dźwigam kamienie i inne takie. I wszystko robię w nieprzebranych chmarach komarów. Na polach jeszcze stoją wielkie bajora wody ,no i samo zalanie nieźle się przysłużyło tym krwiopijcom. Jeszcze w życiu nie byłam tak pogryziona,a w dodatku próbując zabić jednego gnojka ,który mimo różnych preparatów i olejków usiadł mi na twarzy i koniecznie chciał się nażreć mojej krwi szlachetnej, chciałam go zabić ręką ,zapominając ,że trzymam łopatkę....i takim sposobem oprócz bąbla ,mam jeszcze malowniczą bandycką szramę na policzku.
Cudo ,jak Mąż wróci to się zdziwi....
A późnym ,ciemnym wieczorem, zabrałam się do odbarwiania tkanin. Batik mi się zamarzył,więc ace poszło w ruch. W efekcie zapach jaki się wokół mnie jeszcze dziś unosi ,przynosi na myśl kostnicę...może wreszcze te cholerne komary odwalą się ode mnie. Pomijam fakt ,że dom śmierdzi podobnie. Tkaniny narazie wyglądają niewyjściowo ,ale już mam pomyśł na nie. Dodam ,że len odbarwia się cudnie. Poszłam za ciosem i ace potraktowałam jeszcze stare jeansy i w efekcie są genialne gacie na lato :-)
Rano wygramoliłam się naogród ,a tam sąsiad koniem pole orze. Koń cudny ,siwy,a ten do niego ( zachowuję oryginalne słownictwo) " Leniu jeden wstyd ci nie jest ,kuźwico zielona ,Bozia się na ciebie gapi z nieba a ty co? Żreć nie chcesz? Wstydu nie masz!!! Kochaniutka idziesz ty łajzo jedna ,bo klęczeć w kościele do samej śmierci będziesz..."
I tak w kółko. Wyobrażacie sobie konia klęczącego w kościele?? Bo mnie ta wizja o 6 rano ,przed pierwszą kawą nieco zastopowała....aż im zdjęcie zrobiłam :-)
Zresztą nie żałowałam sobie i jeszcze obfotografowałam malowniczy murem w stanie rozpadu,który kiedyś był murem zamkowym. A ponieważ granica działki jest metr za murem ,więc pozwolę sobie go zagospodarować na skalniaka :-)










Skalniak zapowiada się nieźle, komarów jednak nie zazdroszczę :) Trochę zazdroszczę jednak klimatów sąsiedzkich, bo to zawsze weselej się żyje, jak ma się takie barwne sąsiedztwo.
OdpowiedzUsuńA co do wybielania, to chyba mamy jakieś połączenie telepatyczne, bo dzisiejszego ranka dokonałam pierwszego eksperymentu z ace na spodniach Młodej:)
Oj barwne,wczoraj słyszałam wykonanie przedpremierowe " ona tańczy dla mnie " w wykonaniu ze dwudzieski nawalonych jak stodoły panów,co sobie integrację na agro obok zrobili. Niczym chór wojska polskiego:-)
UsuńA pokażesz swoje efekty??? Ja obecnie przekopuję som w poszukiwaniu zapomnianej odzieży nadającej się do przerobienia w batik:-)
Efekty możesz sobie u mnie już obejrzeć, to tylko dżinsy i koło batiku nawet nie leżały, ale chyba nawet fajnie wyszły przez przypadek:)
UsuńDzień dobry :)
OdpowiedzUsuńKomary są chyba wszędzie.
Masz gdzie szaleć z roślinkami, fajnie mieć tyle przestrzeni wokół domu.
Pozdrawiam
Anka
Jeszcze bym przygarnęła troszkę:-) sad mi się marzy ,a tak to tylko sadzik mały będzie :-))
Usuń"Kuźwica zielona" chwyciła mnie za serce i już nie puści;)
OdpowiedzUsuńU nas też pełniutko komarów - ale fajnie - to znak, że lato idzie;))))
Tylko tyle zdążyłam w oryginale zarejesteować,ale dziadek tak do kobyły dobrą godzinę nawijał
UsuńJakie piękne masz widokidookoła, górki w oddali - cudo, też tak chcę. A do komarów krwiożerczej obecności trzeba się przyzwyczaić, chcieliśmy przecież do lata, nie? :)
OdpowiedzUsuńWidoki rzeczywiście piękne ,ale w naszej kotline ,z którego miejsca nie patrzysz i w którą stronę sie nie zwracasz ,możesz piać z zachwytu nad urodą gór :-)
UsuńJa jednak komarom wojnę wypowiadam i kupuję komarzycę i inne rośliny odstraszające
Taki murek mieć na własność, toż to skarb! Właściwie gotowy skalniak, do tego niebanalny i nie katafalk! Szmaty fajne, poczekam co z nich uszyjesz! A ogoniaste gdzie???
OdpowiedzUsuńLen mi się skończył i w ogóle materiały,ale ogoniaste będą bo popędziłaś mi kotactwórczego z ogonem :-)) mórek mnie samą zwalił z nóg ,dziewię się wciąż ,e poprzedni go nie rozebrali,bo inni sąsiedzi mak im się zwalił,to rzekę kamieniami z niego umacniali. Podwójne świetokradztwo. Skalniak muszę tam koniecznie machnąć ,tylko najpierw trzeba ze 1,5 metra ugoru przerobić ,co przed murem występuje. Chyba muszę machnąć popisowe spagetti i mężowi w oczy pozaglądać ^^
UsuńDobrze, że ja nie mam takiego miejsca z tanimi roślinkami. Poszłabym z torbami. Może nawet z Twoimi!
OdpowiedzUsuńCałe szczęście ,że aię znalazło ,bo u nas. Roślinki pieruńsko drogie, i musiała bym robić tak jak niekiedy robi się z ubraniami " no co ty ,przeciez to stary chwast (szmata)"!!
UsuńZawsze można dodać, że gdzie, no jak, samo się wysiało cholerstwo, takie ekspansywne, że ręce opadają! Albo: no co ty, z lasu przytargałam, tam tego pełno! Żałuję, że nie wykopałam więcej!
OdpowiedzUsuńHana to jest tekst!! Kupuję,zasunę Mężowi jak wróci, bo nowe cypryski na skalniaka mam w planie :-)
UsuńUśmiałam się i wzruszyłam przemową pana do konia. Widać, że łączy ich solidna nić porozumienia:-))). Skalniak w tym miejscu będzie super!
OdpowiedzUsuńEksperyment z odbarwianiem bardzo interesujący -przypomniałymisięczasyfarbowaniatkaninwliceumiszyciaztegoróżnychcudeniek:-)))
A zapachchloru uwielbiam!
Uściski
Asia
Nawet moja mam mi zasunęła tekstem,że jak ona chodziła do szkoły to ścierki farbowała i odbarwiała na kiecki:-)
UsuńZapałałam miłością do grzebania w ziemi,a komary big lovem do mnie. Zobaczymy kto wytrzymalszy
Ożesz, a co to za zamek? Ale masz lokalizację, to może i jakaś dama biała tam po nocy straszy???
OdpowiedzUsuńW ten sposób, co Ty szmaty, w czasach licealnych farbowałam spódniczki szyte z pieluch tetrowych, albo sukienki z takich ścierek do mycia garów ( były na takim wałku na metry).
Spódnice z pieluch tetrowych, własnoręcznie farbowane na kolor zawsze dziwny niezgodny z opisem na opakowaniu:))) To był hit!
UsuńNo to ż właśnie wszyscy pieluchy na kiecki przerabiali ino nie ja:-))
UsuńMnemo pałac norwnesansowy,co zamkiem miał ambicję się stać lecz zawieruch losów te wielkie plany w coś nie do opisania przerobiły. Fakt jest taki ,że otacza go wielki iście zamkowy mór,a starego muru resztki wyznaczają granicę mojej działki
http://www.boberstein.com/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pałac_w_Wojanowie-Bobrowie
To masz ciekawe sąsiedztwo. Podczytałam, że teraz jest w remoncie, to dobrze, bo wiele tych pałaców , dworów i zamków popada w ruinę.
UsuńMoże też coś poodbarwiam, nieźle się zapowiada!
OdpowiedzUsuńWciągnęły Cię te skalniaki pełną parą! A murek aż się prosi o jakieś mchy i porosty! Choć oblegany już jest:)
Jak na razie to głównie go chwasty oblegają jak fanki Dżistina Bibera:-)
UsuńAle plany mam szeroooookie:-)) tym bardziej ,że kamienie już są
W ramach rozrywki oraz odpoczynku od noszenia kamieni, odganiania owadów - zapraszam do zabawy http://pieskieszycie.blogspot.com/2013/06/torby-torbiszony-toreby-torebunie.html
OdpowiedzUsuń