Porwałam się na mega projekt i przy pomocy przyjaciół ( bo dla mnie domeny,serwery i inne to czarna magia) ,udało mi się uruchomić sklep internetowy. I nawet metodą łopatową udało mi się nauczyć wrzucania do niego fot uszytych rzeczy :-). Pękam z radości^^SKLEP to alternatywa dla naszego "normalnego "sklepu. Jeśli możecie ,zajrzyjcie ,może coś jest źle ,a ja tego nie widzę???? Wasze komentarze bardzo by mi pomogły:-)
A po za tym trafił mi się fart jak nie powiem co. Pisałam tutaj ( proszę proszę jak pięknie opanowaliśmy linkowanie!) o pobycie w zachwycającym (dla maniaków szycia) miejscu (taaa^^) ,w którym zapadłam na ciężką chorobę ,zwaną COVER_OVER_LOCKIEM. Czyli po prostu zobaczyłam dwie maszyny i przepadłam...
Dwa tygodnie knułam i kombinowałam ,co zrobić i skąd wytrzasnąć ok 3000zł .W grę wchodziły różne opcje-nauczyć Kazia śpiewać ,w końcu gada ,śpiewać też może. Później pojawiła się myśl ,żeby sprzedać Chłopa do Legii Cudzoziemskiej -w końcu Bear Grylls to jego guru, miałby używanie. Ale cóż począć ,Chłop niewieście potrzebny....Kazia do Legii chyba by nie przyjęli. Córka za pyskata ,żaden książe z Baśni 1001 nocy z nią nie wytrzyma ,zrobi mi storno. W totka nie wygrałam . No i kicha panie i panowie.
W poniedziałek przytelepała się moja koleżanka ,naczelna fashionistka JG. Najpierw dostała wytrzeszczu na wieść ,że z handlowca przerobiłam się na szyciowca (tak tak,większość ludzi tak reaguje...) potem uraczyła mnie informacją że "moja siostra też szyła ,i jej nie wyszło, więc zlikwidowała zakład (przeróbki) i zostały jej tylko maszyny. Wkurza się bo miejsce zajmują....." Moja czujność wrosła o 100 %. Wzięłam telefon do siostry. Na drugi dzień już u niej byłam. I kopara tym razem mi opadła.
Otóż okazało się ,że rzeczona siostra mając dotację z UP ,czyli kupę kasy do musowego wydania ,kupiła do zakładu ,gdzie miała skracać spodnie i wszywać zamku ,maszyny za łącznie 10 000!!!Dwie!!!
Z czego do jednej zapałałam uczuciem mocnym ,ognistym i trwałym jak tylko ją uruchomiłam i zaczęłam na niej szyć. I tak korzystając ze swoich ,Bogu dzięki jeszcze nie zapomnianych ,umiejętności handlowych .Weszłam w posiadanie super kombajnu overlocka z coverem Berniny 1300 MDC. Cenę jaką zapłaciłam ( a raczej zapłacę w kilku częściach,hehe jutro idę wysłać totka ,może jednak??) ,do jej wartości rynkowej się nie umywa, a ja przez kilka miesięcy będę jeść suchy chleb bez masła^^
Maszyna wygląda tak:
Zalet ma od cholery!! Ale jedną dużą.Przerobienie jej z over na cover to kwestia 4 minut -zmierzyłam czas. ściegów ma 24, wszelkie overlockowe ,kryte ,rolujące ,mereszkowe ,drabinki podwójne ,potrójne .Szał ciał i obyczajów. Nawlekanie to pestka. W ogóle nie skacze po stole, stoi jak przybita. Bardzo szybko szyje .OCHY i ACHY!!
Z tej racji piorunem uszyłam kilka kiecek ,poszalałam z coverlockiem
Ta to efekt uboczny kombinacji z materiałem -BOHO kwadratowe
I na koniec zapraszam do zabawy . Z racji otwarcia sklepu ,konkurs na Facebooku ,torebka czeka na właścicielkę!!
Jeśli macie konta ,zapraszam losowanie 1 .o6 a więc można sobie sprawić prezent na dzień dziecka.
Wystarczy udostępnić /skomentować /polubić
losować będziemy
torebkę
torebkę
Tak ,że jak ktoś wziął udział w moim
może zwiększyć swoje szanse ,będzie brał udział w dwóch losowaniach :-)))))

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz