czwartek, 10 maja 2012

Szyję sobie i mimo ,że to uwielbiam ,to krew mnie zalewa ,bo za oknem pogoda jak dzwon, a ja ją widuję rano w drodze do pracowni i wieczorem w drodze do domu.
A najbardziej szlag mnie zaraz trafi na myśl, że w Wawie gra dziś GOJIRA, METALLICA, MACHINE HEAD....A MNIE TAM NIE MA :_((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
No cóż wybrało się zlot szyciowy . Coś za coś. Ale GOJIRA, mój ulubiony :-//
 Ale za to powstało troszkę tunik i bluzek. Tak ,że dzisiaj mało gadania ,dużo zdjęć.
















ostatnio napadło mnie na aplikacje, dzianiny i tym podobne. Szyję po 4-5 dziennie ,różnych rzeczy. No i podobają mi się asymetrie, ubrania są wtedy ciekawsze ,bardziej zwiewne ,nawet nie najciekawsza tkanina nabiera przy asymetrii tego czegoś ;-)

Idę się pocieszyć. Korzystając z bycia w domu samą  , przywalimy sąsiadom muzą po uszkach ...
A CO!


3 komentarze:

  1. Ta brązowa z serduchem i błękitna są świetne, znaczy w moim guście:] Serducho świetne, takie wielgaśne:]

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie szyjesz:). I bardzo mnie wzruszyły Twoje wspomnienia o babci:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O jak się cieszę, że tu trafiłam, bo uwielbiam takie proste tuniki. Chętnie podkradłabym ostatnią fioletową i tą z wielkim sercem - cudo. Dopiero po powiększeniu zdjęcia zobaczyłam, że jest to tkanina i do tego pocięta w pasy - genialne :D

    OdpowiedzUsuń