czwartek, 27 czerwca 2013

Patchwork- jak szyć to od razu z grubej rury ...

Czyli kołdrę. A właściwie kapę. Zbierałam i zbierałam różne ścinki,resztki bawełny, które świetnie się nadały na połączenie z trzema zdobycznymi lumpowskimi poszewkami. Najtrudniej było wymyśleć wzór. Doszłam do wniosku że chcę ,zeby na tej kapie był taki bałagan. Więc wycięłam prawie 700 kawałków w formie prostokąta ,szerokości 6.5 cm a długości to jak starczyło,pozszywałam to w określonej kolejności ,potem znów pocięłqm na pasy 160 cm ( kapa będzie miała w końcowym efekcie 200x220 cm) bo środek będzie 160 na 180cm. Do tego dojdzie białe obramowanie ok 20 cm i lamówka. Całość ma być w stylu radośnie skandynawskim:-) cięcie zajęło mi 6 h ,zszywanie w długaśny pas 7 i teraz te pasy zszywam....
Kolorystycznie będzie mi pasować do kwiatków na tarasie:-)
I wydaje mi się ,że coś mi zostało z dzieciństwa....albo dziecinnieję. Podobają mi się różne odcienie różu ,amarantu ,fioletów w zestawieniu z bielą^^







20 komentarzy:

  1. Strasznie dużo roboty...efekt pewnie będzie piękny. Bardzo podoba mi się ta tkanina w róże ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też :-) i tak ją sępiłam i sępiłam aż znalazła się w patchworku. W sumie w połowie to on podpada pod uwalnianie tkanin ,bo w dwóch pudłach luzu się zrobiło. A właściwie to uwalnianie ścinków:-)

      Usuń
  2. Oesu, zaimponowałaś mi! Nigdy specjalnie nie zawracałam sobie ślicznej główki myśleniem o patchworku. 700 kawałków! Jacie, nie mogę wyjść z podziwu! To ja już nie będę Cię nagabywać o taką łatwiznę, jak ogoniaste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana uwierz mi ,że patchwork to pikuś przy stworzeniu fajniej ,wymiarowej i dobrze leżącej kiecki:-)) te ogoniaste to mi się w korze mózgowej wypaliły:-)
      A akcja będzie dopiero z pikowaniem ,bo tu nieregularne będzie

      Usuń
    2. Szycie jako takie jest dla mnie czarną magią, nawet kiedyś próbowałam, ale nie, to nie moja bajka. Mogę coś wykombinować i naszkicować, ale uszyć? W tym zakresie imponuje mi WSZYSTKO , a już te 700 kawałeczków - szacun i już!

      Usuń
    3. Ale żeby obliczyć ,ile mam wykroić tych kawałkw ,żeby po uszyciu otrzymać 180x160 cm , to nie będę pisać ile mi to zajęło...ja głąb matematyczny jestem:-)

      Usuń
    4. Ojacie, no tu to już mnie dobiłaś! Toż to gorsze, niż dwa pociągi, co to wyruszają ze stacji A i B, jakby nie mogły z Poznania - dajmy na to, albo z Jeleniej. W życiu nie obliczę czegoś takiego, choćby moje życie od tego zależało, niestety!

      Usuń
    5. No i właśnie dlatego to była majgorsza część patchworkowej roboty,a dopiero jak zszyję wszystko wyjdzie ile się rąbnęłam ;-)

      Usuń
    6. E tam, oberżniesz i szlus!

      Usuń
  3. łoo. ile roboty. mnie by się nie chciało :) ciekawam efektu końcowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama nie wiem ,czy mi się ,chce ,alem wkurzona,to coś muszę robić:-)

      Usuń
  4. Moje kawałki przeznaczone na narzutę czekają grzecznie w pudle. Myślałam o kwadratach, ale z nimi nieco więcej roboty, chyba pójdę znowu w prostokąty bo to ładnie wygląda. Narzutę będziesz miała ładną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ,też mam taką nadzieję. Kwadraty szykuję na następny rzut ,mam na tę okazję do przerobienia dwa obrusy z jyska ,w świetnych wzorkach. Tam sobie poszaleję z kwadratami . A może pójdę po bandzie i trzasnę trójkąty???

      Usuń
    2. O kochana, to mi zaczyna wyglądać na początek uzależnienia :) Narzuta już zapowiada się fajnie, taka romantyczna kolorystyka...

      Usuń
    3. Zdaje się ,że juś uzależniona jestem :-) w ogóle od szycia,a kap mi brakuje. I poduszek. I w ogóle wszystkiego:-)

      Usuń
  5. Bardzo ładnie połączyłaś kolory!

    OdpowiedzUsuń
  6. 700 kawałków... chylę czoła i szczerze podziwiam! Piękna ta narzuta, świetne te wstawki w amarantowym kolorze - genialnie przełamują całość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi została resztka od Ciebie :-) i zastanawiam się nad lamówką całości ,nad kolorem. Bo brzegi będą białe,więc nie wiem czy lamówkę zrobić amarantową,lawendową czy białą właśnie???

      Usuń
  7. Kurna chata, ja nic nie widzę, przez ten komputer stary, cholera jasna, ani jednego kawałeczka nie widzę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bierzesz lupę i obczaiasz w smartfonie:-)

    OdpowiedzUsuń