Po kilku dniowej przerwie ,strasznie ciężko było się wziąść do roboty. Jedyna mobilizacja ,to zamówione sukienki ,które trzeba było uszyć. Mówiąc krótko mam strasznego lenia. Leniwe ciepłe poranki ,leniwie płynące dni,leniwie przesuwająca się nić w maszynie ,a na koniec leniwy leżink z łomżingiem w leniwe chłodne wieczory. A kiedy trafi się na przerwę w dostawie świeżej parti morderczych komarów ,robię skalniaka. Mój bidny Chłop jak słyszy słowo " kamień" to od razu ma naderwany kręgosłup i zaczyna wrzeszczeć :-) cóż się dziwić ,spójrzcie jakiego korzenia mu ostatnio z lasu kazałam przytargać hyhy. Czterech chłopa go wyciągało z ziemi....
Narazie leży sobie i nabiera mocy, ja zaś wykańczam sklaniak pod oranżerią,nawożę ziemię,układam kamienie,ręce mam jak gibon,sadzę kwiatki,które zwozi mi sąsiadka( dzięki Ci Boże za dobre sąsiadki:-)) i uczę się robić konfitury. Teraz gruszkowe z pomarańczą. Zjeść sobie śniadanie w letni dzień na tarasie,smarując sobie grzankę własną konfiturą...bezcenne. A tym bardziej nie otruć się tą konfiturą:-)
Ale wróćmy do tematu szycia...
Takie to uszyłam sukienki lniane połączone z dzianiną. Zamysł był ,żeby były wygodne ,luźne i bez zamka. Biała jest tak uszyta ,że pasuje na rozmiar40-44. zbierana sznurkiem w talii. Druga szyta była na rozmiar 38 dla bardzo wymagającej klientki. falbanki przy dekolcie ze trzy razy zieniałam,ale wersja końcowa podobałasię zarówno mi jak i przyszłej właścicielce. I Bogu dzięki,bo na piątą wersję to już pomysłu nie miałam.....Ostatnią uszyłam lnianą torebkę typu wór. Bez podszewki ,za to z wszytą kieszonką na zamek.
Po czym całą sobotę i niedzielę wyrabiałam etat w kamieniołomie....






Pomyśleć, że i ja niedawno w ten 38 rozmiar wchodziłam z luzami.... Ale to se ne wrati:)) Skalanik powstaje w bólu kregosłupów, ale wynagrodzi potem urodą, jak ju zarośnie, zakwitnie.......
OdpowiedzUsuńSukienka z falbankami urocza.....
Na razie to poprawiam błędy własne ,bo jak zajechał mi tu ekspert od skalniaków to mało nie zemdlał. A mój rozmiar 38 też już dawno w mrokach dziejów zaginął....
UsuńPierwsza sukienka po prostu powaliła mnie na kolana, piękna jest! Na ostatnim zdjęciu to ty masz jakiś korzeń? Hmm ciekawy:]
OdpowiedzUsuńNo właśnie to JEST korzeń:-) ze 200 kilo waży...
UsuńSkalniak już robi wrażenie!Sukienki świetne!
OdpowiedzUsuńMnie najbardziej urzekła torba oraz sukienka z białym dołem, jest prześliczna. Wór nie daje mi spokoju, ale jeden już mam...
OdpowiedzUsuńEkspertami "od" się nie przejmuj, oni muszą się wymądrzać - za to im płacą. Tylko roślinki sadź odpowiednie, bo znikną Ci pod nimi te piękne kamienie.
Ta z falbaną przy dekolcie wygląda jak z wybiegu! Rewelacyjny pomysł:) Druga sukienka i torebka bardzo ładne:)
OdpowiedzUsuńAle superowa ta 38!!!! Ta druga tez spoko w ogole słowa: len, luźne, leniwe - llllllubie;))))
OdpowiedzUsuńAle superowa ta 38!!!! Ta druga tez spoko w ogole słowa: len, luźne, leniwe - llllllubie;))))
OdpowiedzUsuń