środa, 22 stycznia 2014

Dress na stres

I tak ,nadszedł ten wielkopomny moment ,kiedy z czystym sumieniem mogę powiedzieć, Burda się popisała. Tę kurteczkę z dresówki uszyłam na wyraźne życzenie dziecięcia mego. I o dziwo,nic nie musiałam przerabiać. Parę zmian wprowadziłam i wszystko gra. W lekkim więc szoku jestem ,bo do tej pory to co wykrój z Burdy ,to ja w spazmy i więcej przerabiania,dopasowywania ,niz to warte. Dlatego wolę szyć na swoich kilku podstawowych wykrojach ,jako baza, przerabiając tylko ku ogólnej uciesze tłumów:)
Burda 11/2013 model 117. Malina
Czuwaj!







4 komentarze:

  1. model rzeczywiści jest super. :D Nawet kroję go już trzeci raz , bo koleżanka wyraziła ochotę , więc zgadzam się co do niego :) Twoja wersja zupełnie jak w Burdzie w sumie - super super. !

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurtałka wyszła rewelacyjnie :)
    Rzeczywiście ten wykrój jakoś wszystkim podszedł :)

    OdpowiedzUsuń