Ale ten był wyjątkowy MEGA wyjątkowy.
Otóż dostałam stół do pracowni. Wymarzony ,idealny, tyle o nim gadałam ,że nawet Mąż nie musiał się konsultować ;-)))
Prezent wczoraj
Prezent dzisiaj :-))))))))))))))))))
A to ostatnie ubrania i torebki szyte w domu przy kuchennym stole ;-) Z czego reszt rodziny jest raczej zadowolona bo ma gdzie jeść ...
Sukienka z kominem .
Beżowa oversize- z paskiem lub bez. Z miękkiego lejącego się jesreyu ,plus różany komin
Wersja chabrowa...
I żabkowa czyli zielona ^^
Wnętrze CANDY ROSE. T torba wyszła mi tak cholernie słodka ,że chyba zmienię nastawienie do tego koloru^^ Poza tym uwielbiam coś prowansalsko-angielskie róże...
A to jedyny domownik szczerze niezadowolony z przenosin pracowni-KAZIU
Jak już kiedyś mówiłam-nie ma takie pudełka do którego nie zmieścił by się porządny kot
mimo, że szpulki w tyłek kłują....
może tak godzinami....
czasem trzeba kości rozprostować...
czasem zmienić pudełko...
a jak zimno to mamy flizelinę...
i zawsze możemy zrobić wykrój kota....a potem
a potem znów przybić gwoździa w pudełku....






















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz