czwartek, 22 marca 2012

Z perspektywy nowej pracowni

Wczoraj był PREZENT!! Kto nie kocha prezentów??
Ale ten był wyjątkowy MEGA wyjątkowy.
Otóż dostałam stół do pracowni. Wymarzony ,idealny, tyle o nim gadałam ,że nawet Mąż nie musiał się konsultować ;-)))
 Prezent wczoraj
 Prezent dzisiaj :-))))))))))))))))))
 A to ostatnie ubrania i torebki szyte w domu przy kuchennym stole ;-) Z czego reszt rodziny jest raczej zadowolona bo ma gdzie jeść ...
 Sukienka z kominem  .


 Beżowa oversize- z paskiem lub bez. Z miękkiego lejącego się jesreyu ,plus różany komin
 Wersja chabrowa...
 I żabkowa czyli zielona ^^
 A tu torba CHOCO
 I jej kwietne wnętrze
 Wnętrze CANDY ROSE. T torba wyszła mi tak cholernie słodka ,że chyba zmienię nastawienie do tego koloru^^ Poza tym uwielbiam coś prowansalsko-angielskie róże...
A to jedyny domownik szczerze niezadowolony z przenosin pracowni-KAZIU
 Jak już kiedyś mówiłam-nie ma takie pudełka do którego nie zmieścił by się porządny kot
 mimo, że szpulki w tyłek kłują....
 może tak godzinami....
 czasem trzeba kości rozprostować...
 czasem zmienić pudełko...

 a jak zimno to mamy flizelinę...

 i zawsze możemy zrobić wykrój kota....a potem


a potem znów przybić gwoździa w pudełku....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz