No wiec jestem gdzieś na 750 kilometrze traktu magadańskiego. W ogóle ostatnio to dochodzę do wniosku ,że brakuje mi czasu. Nie mogę wyjść z podziwu ,że kiedyś się nudziłam. Takie cyrki z życia robi szycie ;-))) Najlepiej to było by ,mieć podwójną dobę. Chłop chodzi smętny ,bo ,cytuję ,"czuje się zaniedbany i mentalnie opuszczony.." Kaziu (w sensie kot) obrażony ,bo z końcem remontu nastały drzwi do salonu i musi poniewierać się po korytarzu w nocy. Salon po demolce przybrał kształt taki :
a wyglądał w swoim czasie tak
Pozy Kazia w czasie snu są rozwalające- tu z tyłkiem zadartym na ścianę
Podszewka też niczego sobie ,z tego sklepu ;-))
Ten kolor to czerwień koralowa -
No i dalej szyjemy ubrania-ta sukienka znalazła swoją właścicielkę w kilka minut jk opuściła warsztat- jeszcze "gorąca "
Szkoda ,że zdjęcie nie oddało koloru-to ciemna karminowa czerwień ,do kompletu komin w kwiaty-ostre kontrastujące kolory, ten żółty niesamowiecie do niej psuje
I mój chabrowy oversize
Torba made by Z.Górska Tak się złożyło ,że mam ich kilka w różnych kolorach
I tak. uszyłam jeszcze trochę ,ale to raczej powtórzenia tego co było .
DOBRANOC.......












Świetna ta sukienka, ciekawy dekolt ma a torebki super, pojemne takie jak powinny być, super:]
OdpowiedzUsuń