piątek, 20 kwietnia 2012

Jestem zaszyta...jakkolwiek by to nie brzmiało ;-)

Taki był ten tydzień dziwny i denerwujący ,że się naszyło. Kręgosłup mnie nawala jak starą babcię ,ślepa prawie jestem (trzeba by w lepsze lampy zainwestować..eh) ,niedospana bo Sir Kaziu o 5 rano postanowił zaczynać dzień. Stoi drań pod drzwiami sypialni i drapie ,jęczy ,kwęka,a jak go wpuszczę to się kręci jak księciuniu na ziarnku grochu,więc go nie wpuszczam. Efekt -Kazimierzo obrażony ,ja niewyspana i ciągle mi się śni ,że gdzieś dziecko płacze. Bo skurczybyk tak zawodzi pod drzwiami. W pracy wyrabiam normę jak nie przykładając  w Bangladeszu ,10-12 h.dobę Przyjeżdżam na 8 rano ,po bułcię do Dronki na przeciwko,kawa i heja do maszyny. W efekcie powstały nowe projekty ,nowe torebki. No parę zamówień odszyłąm . Generalnie i tak jak mam jechać do domu to się wściekam ,bo zawsze coś mam niedokończonego. A jutro w kurs do Świeradowa ,bo się babcia w Goplanie wczasuje.
Ciekawe dlaczego ,w towarzystwie mojej drogiej babci zawsze czuję się jak nieogarnięta nastolatka? hmmm
Przynajmniej pogapię się na zacne widoki bo ma droga wiedzie przez Wojcieszyce-Starą/Nową Kamienicę,następnie bujniemy się przez Proszową ,pomacham na prawo w stronę prawą a potem pomacham w stronę lewą, machniemy Gierczyn i wylądujemy w Świeradowie. W zeszłą niedzielę ,przez własną sklerozę ,robiłam tę trasę 3 razy. Tm pójdziemy się nawodnić w najładniejszym ,moim skromnym zdaniem Pawilonie Uzdrowiskowytm, nie nie powiem ,ciacho w cukierni też zeźremy ;-) No i popatrzymy na 3 Panny Co Się Nigdy Nie Uśmiechają. Nawet jak Niemcy dzierżą portfele w górze. Nie mają wyczucia napiwku niestety. Ale ciacha dobre.
 To nie mój wzór ale mi się podoba i sobie uszyłam ;-) Dla wprawy

Tu już kombinowałam z wzorami,wyszły takie listonoszki-kopertówki








Tylko niezadowolona jestem ze zdjęć .Muszę się w końcu nauczyć cholerny aparat ustawiać ,bo mi wychodzi,że mam niedobre światło. A robię bez lampy.



Dalszy ciąg Sercowych Kłopotów-.....



 I nieokrzesane torbiszcze z jeansu..........

I to by było na tyle . Kaziu daje znaki ,że chce spać ,znaczy siedzi na środku kuchni i się pruje...

2 komentarze:

  1. Się narobiłas kobitko, wow! Ta pierwsza torebka superowa jest. Ja cały czas poszukuję złotego środka na usztywnienie:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz ostatnio kombinuję z podwójną kamelą, ale jest to problematyczne w przypadku alcantry ,bo niestety nie lubi ona prasowania ,a klej na kamelii nie rozpuści się przy niższej temperaturze. Więc robię coś takiego => przyprasowuję jedną warstwę kamelii do podszewki ( z reguły bawełnianej,która wytrzymuje wyższą temperaturę) no i potem drugą warstwę do tego, jest trochę sztywniejsza.

    OdpowiedzUsuń