Dziś chcę ,żebyście zobaczyli to miasto moimi oczami. Dlaczego lubię tu wracać,co mnie urzeka,jakie kolory,obrazy ,dźwięki ,zapachy ze sobą uwożę. Dla mnie cały Kraków ogranicza si do Kazimierza. Tam się snuję godzinami ,przesiaduję na krawężnikach ,i zawsze wracam. Dziś pokazuję go Córce. Chcę pokazać i Wam :-) manufaktury ,małe sklepiki handmade,komisy, żydowskie knajpki,turyści...to wszystko składa się na niepowtarzalny klimat
Skąd serdecznie pozdrawiam...





















:) rzeczywiście Kraków ma to coś w sobie. Kazimierz ciągle się zmienia, kilka lat mieszkałam na Placu Wolnica i nieustannie widać było zmiany.
OdpowiedzUsuńTo mieszkałaś w cudnym miejscu:-) chyba jedyne miejskie miejsce ,gdzie bym chcialam mieszkać to właśnie Kazimierz:-)
UsuńNie byłam na Kazimierzu, ale wygląda tak, jakby czas tam się zatrzymał. Moja ciotka zawsze kupuje tam książki. Śliczne zdjęcia. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBo Kazimierz jest piękny, wysiłku wielkiego nie trzeba by to piękno uwiecznić. Dzięki
UsuńKocie Złoty, tos Ty naprawdę złoty, jak to Ty na zdjęciu:) Złoty jako i ja, witaj w klubie złotowłosych:))
OdpowiedzUsuńMnie do Krakowa zbyt często nie niosło, raz w liceum i drugi raz 3 lata temu, służbowo z mężem.Musieliśmy pojechać w dniu pogrzbu prezydenckiej pary. Potem mąż odbywał służbowe posiadówki, a ja krążyłam, najczęściej po Kazimierzu, masz rację to miejsce ma niesamowity urok. I choć chyba odwagi mi nie brakuje to zdezerterowałam na starym zydowski cmentarzu ( za wiaduktem), bo wlazłam tam, ale żywej duszy nie było i się wycofałam. Strach mnie obleciał, ale cudne fotki mam:))) Podrówka z zapdłej mazurskiej dziury.
No ja na zdjęciu :-) to taki lekko oszukany powierzchowny blond hyhy. A stary cmentasz uwielbiam,jednak dziś był zamknięty,raz że sobota a dwa dziś jest finał Festiwalu Kultury Żydowskiej i też zamknięte:-)
UsuńAż wstyd się przyznać, ale w Krakowie 100 lat temu byłam:( Czas chyba odnowić tę znajomość.
OdpowiedzUsuńSzczególnie, że Twoje zdjęcia są wciągające!
No patrz, tośmy się minęły, też tam byłam, bo ja tam zawsze jestem, tzn. jak mnie nie ma w domu;) Acha, u mnie nic nie widać na tym starym kompiku, ale na szczęście mam ten nowy telefon!
OdpowiedzUsuńJa to Kraków pasjami,ale staram się nie opuszczać starego miasta. Profilaktycznie, żeby się nie denerwowac:-) a najbardziej lubię siedzieć gdzieś na krawężniku i się gapić na ludzi. Raz mi nawet dwa euro japońska wycieczka rzuciła....
Usuń