środa, 24 lipca 2013

O rzymskich lnianych roletach i graciarni....

Poranki. Cisza i spokój. Rześkość i światło. Kot drący się o jedzenie. Ach te poranki. Bez dwóch kaw nie przegadasz. Dziś jest tak piękny dzień ,że jak mówi mój małżonek,dupę urywa :-)
Jakiś czas temu zaczęłam sobie szyć lniane rolety na okna. Z prozaicznego powodu- to co w sklepach w ogóle mnie nie powalało. Do tej pory uszyłam ich pięć, w dwóch rodzajach. Na okna w kuchni z lnianej surówki, do pokoju zaś z siateczki lnianej ,wykończonej lnem w róże. Szycie rolet rzymskich jest w zasadzie bardzo proste, jedynie uzyskanie osprzętu do nich tanio to już wyzwanie. Ale od czego inwencja i castorama? Szyję je w dwóch wersjach ,montowane na ścianie i do zawieszenia na karniszu. I te chyba są lepsze,bo łatwiej je ściągnąć i rozbroić do prania. No i można je zmieniać jak firanki:-)
A dzisiejsze zdjęcia będą pod znamiennym tytułem " Z pamiętnika graciary"... Czyli co tam zbieram. Anioły . Hm orginalne! Ale wszystkie handmade,w dodatku niektóre przez dziecko na różnych etapach . Butelki...i to i tak kolekcja okrojona. Stare kuchenne akcesoria. Głównie po babci i teściowej. Chlubą są maszynki do mielenie i przedpotopowy prototym miksera na ręczny napęd. Do tego jeszcze emaliowane cedzaki,chohle, bajery;-) do tego pokażna kolekcja kubków,filiżanek ,talerzyków ,każdy " z innej parafii". I żaden z internetowych ,desingarskich sklepów,wszystkie z demobilu :-)
Zapomniałam dodać ,że wytrawny ze mnie zbieracz kamieni. Jedni zbierają znaczki,inni buty, ja ,cóż kamole. Wielkie kamole.....
















17 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie zbieracze klimaty. A widoki masz boskie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo przecież tych ładnych od kompletu strach wziąć w ręce, dlatego już nie mam żadnego kompletu w całości, wybiły się, do pojedynczych egzemplarzy dokupuje się na starociach kolejne pojedyncze i tak powstają swoistego rodzaju komplety "graciarskie". Fajnie mieć za oknami taki polny busz....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I stada końskich much żądnych naszej krwi!
      Ja nie mam żadnego kompletu , i największa sztuka to skompletować zastawę na święta ^^

      Usuń
    2. U mnie w mieście za oknem czyha stado komarów, a widoczków nie mam żadnych.
      Śliczne roletki. Tez kiedyś o takich myślałam, ale cena mechanizmu mnie powaliła. Mam w domu na próbę taką z doszytymi haczykami, które się przekłada sznurkiem, po czym podciąga, a materiał się marszczy. Pozdrawiam

      Usuń
    3. No właśnie ominęłam caly mechanizm,oprócz materiału ,koszt to 30-40 zł :-)
      Komary nie odpuszczają,dają czadu wieczorem ,kiedyś wam pokaże twarz mojego Chłopa jak mu ją w lesie pocieły. Nie do uwierzenia

      Usuń
  3. Haha:) Rewelacyjne zdjęcia w odsłonie jak kadry z filmu. Piękna ściana z aniołami. Rolety też cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie rolety! Kiedy już, jakimś cudem, będę miała swój mały, biały domek, też sobie takie uszyję... Ach!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny blog. :D Zapraszam do mnie :D www.kicikicimiaumiau.blogspot.com : ** Pozdrawiam : ***

    OdpowiedzUsuń
  6. Haj, jak czytałam tutorial takiej roletki to się poddałam bez walki, a przydałaby się taka umiejętność;) Obie wersje piękne, żadna nie piękniejsza;) Oj, bo usiądę i zacznę kombinować, a miałam ogródek odchwaścić wreszcie!!!!
    A może napisz jakiś prosty tutek dla szatynek takich jak ja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest wbrew pozorom proste jak konstrukcja cepa :) wygląda na to ,że za niedługo będę miała ciut więcej czasu ,i będę szyła resztę,to zrobię instruktaź dla szatynek hyhy

      Usuń
  7. Piękne te rolety! Świetnie Ci wyszły. Podobają mi się i to bardzo :) A zbieraczem jesteś jak widzę nałogowym. Uwielbiam taki rustykalny styl i stare przedmioty z duszą. W takim domu jest ciepło i przytulnie :)) Porcelanę darzę miłością bezwzględną :)

    OdpowiedzUsuń