Rzecz niesłychana się stała ,uszylam coś dla siebie! I nawet dałam się sfocić,pozując co nieco. Nie lubię dla siebie szyć, bo po pierwsze przymiarki to tragedia,a po drugie zawsze jestem niezadowolona z tego jak wyglądam. Ot taki kompleks. Więc i tak w mojej szafie do zeszłego roku królował czarny kolor. Rozjaśniać się zaczęło dopiero w tym roku. A szyję dla siebie dopiero jak na cztery litery nie mam co włożyć. Taaa. Miała to być sukienka ,ale zostało za mało materiału ,więc wyszła tunika. W sam raz na pierwszy powiew jesieni. No co Burda może straszyć jesienią ,a ja nie?? No i oczywiście kieca jest z lnu. Zostałam fanką lnu. Teraz przymierzam się do płaszcza na jesień, bo odkryłam len z wełną. Cudo. A jakie kolory...i tak proszę Was prezentuję tunikę . Model wykombinowałam ,łącząc zaszewki z sukienki z Burdy .chyba 9/12 ,ze moją ulubioną litera A . Zaszewki musiałam przemieścić,ale idea mi odpowiada. Rękawy cięte z dwóch części. Na plecach zamek . Dekolt podłożony. I na pewno uszyję sobie taką czarną,a co! I może jeszcze sukienkę..to dopiero będzie szaleństwo :-)
A pozdrawia was Lewitująca Banda Zośki ,która zwiększyła swój stan.
:-)




Nie ma co narzekać! Konkurencja pomarańczy prezentuje się stylowo!
OdpowiedzUsuńJeszcze trochę a zrobimy konkurencję słońcu:-) czyli żółty następny w kolejce
UsuńI mamy Złotego Kota w całej krasie. Ja też tylko czarne i czarne, ale już jakiś czas temu przełamałam się i już więcej kolorów wprowadzam, a nie jak to wronisko ciągle w czarnym i czarnym...
OdpowiedzUsuńKraaa kraaaa albo jak mówi Chłop Czarrrna Inez :-)
UsuńPomarańczowy odjazd! A ten krajobraz w tle! Ale gdzie ogoniaste? Lato się skończy i będzie po ptokach (po ogonach)! Ostatnie zdjęcie rewelacyjne.
OdpowiedzUsuńNo z ogoniastytamstymiiiiii. idzie cienko,jakoś mi w lnie się nie układają,sama nie wiem czemu,ale jedną mam boczno ogoniastą,jutro wrzucę:-)
Usuńoj wskakuj czasem w kolor bo fajnie wyglądasz:)
OdpowiedzUsuńPrzelecę tęczę:-)
UsuńWszystko świetne, ale najlepsza banda Zośki!
OdpowiedzUsuńJestem ich wielka fanką!!!
A pomarańczowy jest super, kiedyś wszystko miałam pomarańczowe, teraz mi przeszło i łączę... z różowym - tak a'la India;))))
Róż też mnie ostatnio kręci,co widać po tle bloga^^ a banda zoski to ekipa odpałowa, wspólnymi siłami demolują mi ogród hihi. W porywach liczba członków wzrasta do ośmiu dzieciaków,i żadne nie jest moje!
OdpowiedzUsuńBardzo dobra opcja;))))
UsuńMam odwrotny problem - nie potrafię szyć na kogoś innego :) Spróbowałam ostatnio uszyć coś dla mojej bardzo niewymiarowej bratowej i poniosłam sromotną klęskę.
OdpowiedzUsuńAle tobie szycie dla siebie samej wyszło super! Jak dla mnie to spokojnie możesz przelecieć całą tęczę :))) Kolor ci służy.
Ciekawa jestem tego lnu z wełną. Marzy mi się właśnie jesienny płaszczyk. Gdzie to cudo można kupić?
Ja kupują w sklepie u zaprzyjaźnionych pań ,które mają zapasy jeszcze z czasów kiedy w Mysłakowicach fabryka działała. Jak będę w poniedziałek zobaczę jaka gramatura. Z tego co mam ,według mnie nadaje się na taki wczesnojesienny płasz tylu trencz na przykład.
UsuńKieca i banda całkiem fajne, ale ja i tak, jak widzę goldena, to nie zauważam już nic innego :-)
OdpowiedzUsuńNiunio gwiazdorzy :-) ma fochy na planie co najmniej jak Beyonce. :))
UsuńBanda Zośki genialna :)) tunika super, Złoty Kocie częściej pozuj do zdjęć, bardzo ładnie wyglądasz boś urodziwa jasnogłowa!(ale dlaczego ja sobie Ciebie kojarzyłam z ciemnymi włosami, to dla mnie zagadka ;)) Kieca oczywiście bardzo mi się podoba, ale obecnie też nie przepadam za szyciem dla siebie.
OdpowiedzUsuńPsisko przytulisko do głaskania i miętolenia :)))
Klaudia śmiało częściej wkładaj żywe kolory i pozuj do zdjęć - my lubimy widzieć kto prowadzi bloga i jak wygląda :) Nooo ja wiem bo dane nam było się poznać Cię twarzą w twarz i czołem w czoło :)
OdpowiedzUsuń