wtorek, 21 stycznia 2014

Yes Dress na Stress

Czyli pokutna szata.
Za pomocą Czarodziejskiej Maryś ,weszłam w posiadanie dużej ilości cudnej dresówki ,ciepłej i miłej jak kocie futerko. I teraz będę katować ją do oporu. Na pierwszy rzut poszła sukienka. Tak ją trochę pociąć trzeba było ,co by nie odstawała jak wór pokutny. Egzamin przeszła ,nosi się wybitnie wygodnie w te zimowe dni. Skonstruowałam też bluzę oversizową. Ale tę muszę sfocić na sobie, bo moja modelka wygląda w niej nieco pokracznie.
Sukienka to rozmiar 42 bo prototypy szyję na siebie. Jakoś tak mi łatwiej .Wrzucę na grzbiet i wiem ,czy się w tym chodzić da. Można powiedzieć ,że będzie to jakaś dresowa kolekcja:)
U nas wściekła zima ,choć jak czytam co tam u dziewczyn pozamarzało ,to jednak my mamy jakąś kulturalniejszą tą zimę tej zimy. Przynajmniej na razie.
Zamykam się w pracowni ,oglądam jedynie niebo i padający puszek biały ( jak topnieje i zamienia się w breję ,staram się nie oglądać.) Robię sobie odżywki na włosy ,domowe, co bym na wiosnę powaliła urodą okoliczne formy życia(sarny na przykład??) . Odżywiam się korzonkami i robionymi sokami, co by jednak rozmiar zmienić. A do tego uczę się rosyjskiego. Z dzieckiem . I dla siebie. I fizyki. To już nie dla siebie.
No i szyję....koty też jakoś tak zimowo czas spędzają. Wpychają mi się do kartonów z materiałam ,a jak już się wepchną to śpią całymi dniami.
Czekam na wiosnę...
A dwa dni temu na skalniaku szaleństwo! Kwiat:)


Z braterskim pozdrowieniem
K.











9 komentarzy:

  1. Wkurzasz mnie umiejętnością szycia. Gdybym ja szyć umiała, to byłabym najlepiej ubraną laską w Unii Europejskiej! Gdyby każdy testował ciuchy jak Ty, na sobie, świat byłby idealny (w kwestii ciuchów). Co ten kot taki wytrzeszczony? Co mu wykroiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana skoro ja się nauczyłam to wszystko przed Tobą. Trzeba tylko powkurzać się w przeciętnych sklepach,że znowu nic kupić na siebie nie moż,a a jak można to tylko modne ciuchy rodem z peerelu, i wtedy motywacja rośnie...

      Usuń
  2. Całkiem udany prototyp :) Lubię rozcięcia z przodu, obniżoną talię i dresówkę, więc sama chętnie bym go przetestowała. Musi być cieplutki i milutki :)
    Na Mazowszu zima trzyma - codziennie rano dzielnie skrobię szyby od samochodu. Chyba wolałabym twoją dolnośląską breję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do nas też zima dotarła i dziś już mam sielskie białe krajobrazy :)
      A sukienka jest mega ciepła i milutka

      Usuń
  3. Wygląda na przyjemną zimową sukieneczkę ;)
    Też bym tak szyła jak by mi koty pomagały! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę tej dresówki :) Sukienka wygląda super, bardzo podoba mi się ten dekolt :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Dresikowa jest mniam, mniam, lubię taki fason i kolor. Mam też szarą, ale na dole ma kilka malutkich falbanek, bardzo ją lubię. Niestety nie szyłam kupiłam w sklepie. Fajnie umieć szyć. Szarak po wybałuszonych oczach i pyrgającym ogonku poznaję, że zły. Co mu zrobiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nic nie zrobiłam. Ona tak ma ,wali się na stół i tak ley jakby ją coś rozjechało. Pozy przybiera przeróżne ,z reguły nieco oszałamiające..

      Usuń
  6. Dresikowy renesans zawitał i mnie to bardzo cieszy. Uwielbiam wygodę, ale kiecka wrażenie bardzo wygodne sprawia:D

    OdpowiedzUsuń