środa, 7 maja 2014

Wesoły miesiąc maj...

Zgryźliwie. Czasami dochodzę do wniosku ,że życie postanowiło wypróbować stan moich nerwów na maksa. Bez limitu i taryf ulgowych. Pojechało jak mało.
Ale po kolei. Dobrze się dzieje w sprawach maszynowo- szyciowych . Zaopatrzona w dwie bele lnu szyję jak szalona po nocach różne projekty.
No własnie . Po nocach.
Bo w dzień siedzę w szpitalu. Jakże by inaczej, moje kochane dziecko raz do roku nasz szpital zaliczyć musi. W tym roku mamy na tapecie wstrząs mózgu. A jak do tego doszło?
Ja będziecie to czytać ,wyobraźcie sobie ,że opowiadam to dwóm lekarzom i pielęgniarce na SORze.
Lekarz do Niny
- Co zrobiłaś sobie Młoda Damo w głowę?
Młoda zniesmaczona milczy, po wzroku widzę ,że będzie paw. Dosłownie
Więc zaczynam ja:
- Panie doktorze ,córka parę dni temu była u swojej chłopaka i przygrzmocił jej drzwiami od szafki w głowę. Dostała w prawy łuk brwiowy.
Lekarza brwi znacząco jadą do góry. Pielęgniarka twardo gapi się w monitor....drugi lekarz z uwagą ogląda zdjęcia mózgu Młodej..
- A wczoraj oberwała drzwiami drugi raz w to samo miejsce...
Brwi lekarza są już w połowie czoła. Jedno oko pielęgniarki strzeliło w naszą stronę. Drugi lekarz na sekundę przestał gapić się tępo w rentgen Niny głowy...
- Ale jak to ,drzwi ją same uderzyły??- pyta szanowny doktor z przekąsem.
-No nie. Z pomocą mojego męża i lisa....
Lekarz brwi ma już na granicy łysiny. Drugie oko pielęgniarki dołączyło do pierwszego. Chirurg zaszczycił nas dłuższym spojrzeniem.
- Lisa???
- No lisa. Mąż zobaczył wieczorem ,że do nas na taras przylazł stary lis. Łajza wszystkie koty w okolicy straszy i zżarl ostatnio sąsiadowi kilka kur. A przez to wyschło nam źródło wsiowych jaj. No to postanowił gada pogonić tak ,żeby więcej nie wrócił. Podkradł się do tarasowych drzwi, i nagłym szarpnięciem z wrzaskiem je otworzył. Lis zawału prawie dostał ,wiał jak kula ognia ...tyle że jak mąż szarpnął te drzwi ,to nie zauważył ,że za nim podkradła się Nina, chciała lisa zobaczyć. Więc jak otworzył te drzwi to dostała taki strzał ,że upadła....
Mina lekarzy i pielęgniarki bezcenna.....
Moje dziecko biedne , leży już trzeci dzień i nie zapowiada się na szybkie wyjście. Podwójny strzał w głowę,przy wybitnym udziale dwóch mężczyzn jej życia i lisa, stał się hitem oddziału.
Tak więc my od poniedziałku tkwimy w szpitalu,a tatuś we Lwowie ,co też dostarcza mi atrakcji. My dostarczamy atrakcji tatusiowi. A największej atrakcji dostarczył mi rachunek telefoniczny za marzec. Powiedzieć o ukrainśkiej telefoni " wolna amerykanka" to za mało. 6 minut rozmowy-190 zł, i przekierowania na kilku operatorów. Masakra . A dzwoniłam tylko kilka razy i to naprawdę w pilnych sprawach. Bo gadamy na skypie. I tysiąc pękł. A wyobrażacie sobie 70 ponad zł za jednego smsa ,który poszedł w trzech częściach??? Jak zrobiłam awanturę u operatora, to pani mi grzecznie wyjaśniła ,że jak używamy ś,ćż,ą,ę lub innych znaków !?@&€ to są one przekazywane w jakiś ciągach cyfrowych ,czy jakoś tak. Czyli wysyłając smsa składającego się z jakiś 320 znaków ( no długi był) tak na prawdę wysłałam smsa który miał kilka tysięcy znaków.
Po tej informacji patrzę na telefon jak na jadowitego węża.....
Nerwy koję szyciem i boską ukraińską herbatą mohito ;)
Niedługo pojawi się na blogu moja nowa " kolekcja" lniana. Mocno swobodna...


A . Chciałam wam jeszcze przedstawić nową kierowniczkę zarządzającą pracą w mojej pracowni. Ma iście kierownicze nawyki. I nic bez jej wiedzy uszyć się nie może :)
















23 komentarze:

  1. O matko boska!!! Ale opowieść!
    Biedna dziewczyna! Ładnie ją faceci załatwili... I ten rachunek??? Masakra!
    Za to cudne rzeczy poszyłaś ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo moje dziecko zawsze jak coś to z przytupem . Aż się trochę boję co będzie jak na studia pojedzie......

      Usuń
  2. Wiesz co, no to nie jest śmieszne w sumie, ale uśmiałam się do wypęku. Mam nadzieję, że Nina szybko dojdzie do siebie, bidulka. Założę się, że lis wróci.
    Te luźne sukienko-tuniki, matulu, nareszcie coś dla mnie! I torby - mniam - nasz dil aktualny, mam nadzieję? Taką zaokrągloną szarą chcę bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dil aktualny no przecież! Czekam na materiał z kurkami ale mnie już baba zaczyna wkurzać. Miała mi wysłać po świętach ,ale ciągle " ni ma" . Jak do piątku nie dojdzie to ci zrobię inną odjazdową. A którą chcesz zaokrągloną ,jak ta niebieska w róże??
      My zgodnie rżymy z tego ,bo co ? Przecież ryczeć nie będziemy:)) Młoda stwierdziła,że teraz będzie żerować na poczuciu winy swoich chłopaków:)

      Usuń
    2. Tak, jak ta niebieska. Czy pasek na ramię może być szerszy? Ale wymyślam...

      Usuń
    3. Właśnie miałam się o ot spytać. A dalej chcesz surówkę lnianą???czy jakiś kolor??

      Usuń
    4. Bo mam jeszcze takie kwiaty tylko na zielonym lekko tle. Cuuuudne^^

      Usuń
    5. Gładko i surowo poproszę!

      Usuń
  3. O kurcze , współczuję Młodej.
    Ja byłam z tego samego sortu, np. po upadku z drzewa z 0,5 m zaliczyłam pękniętą nerkę i krwiak pod nią. Efekt 4 zabiegi operacyjne w ciągu dwóch lat. Teraz jestem zdrowa a i spokojna na dokładkę. Więc pocieszę Cię, że z wiekiem to przechodzi.
    Pozdrów Młodą od innego weterana szpitalnych oddziałów.
    A te telefony to rozbój w biały dzień na prostej drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mnie trochę pocieszyłaś ,bo już zastanawiałam się czy ją w dorosłość z jakimś dobrym medycznym ubezpieczeniem nie wysłać ;) odpukuję ciągle w niemalowane a ją i tak coś " dopadnie"

      Usuń
  4. popłakałam się za śmiechu, ale współczuję córce, pozdrów ją! co do rachunku to może jakąś reklamację napisz i coś ci obniżą rachunek:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się ,że musiała bym pisać do operatorów ukraińskich ,bo to oni nas tak podsumowali:P a może do nich coś napiszę jak mnie zdenerują^^

      Usuń
  5. To się porobiło... łączę się w bólu, bo wciąż przerabiam podobne wpadki z moją Młodą. Jak dwa lata temu złamała rękę to od razu obie kości przedramienia :) Na dodatek złamanie otwarte z przemieszczeniem. Ale wszystko w miarę szybko zagoiło się pięknie, czego i Ninie życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Złamanie dwóch kości przedramieniu przy samym nadgarstki rozpoczęło nam tour de hospital jak miała 7 lat. Odpukać!! Za pozdrowienia pięknie dziękujemy i na koniec dodajemy pozdro z szpitala:)

      Usuń
  6. Ja jak Hana, tak to opisalas, ze z historii Ninki-usmialam, zamiast dziecka pozalowac.
    Zdrowka zycze!
    I taka torbe, chetnie bym zamowila, ino wyjezdzam teraz, wiec nie bedzie mnie na laczach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wrócisz ,będę jak zawsze w pracowni:)
      Swoją drogą ,od żałowania nikt jeszcze nie wyzdrowiał,a od uśmiechu to na pewno:)) więc my robimy na dziecięcym szał^^

      Usuń
  7. Nie no, nie powinnam się śmiać, ale niestety tak to opisałaś, że nie mogłam inaczej. Bidna młoda, ale ją załatwili faceci. Na pociechę Ci opowiem, jak się dawno temu załatwił mój Wu.I też się śmiałam do rozpuku. Ano, zbliżał się czas wyjazdu nazad do domu i Wu wdziewał buty. To była zima, czasy dawne, w kuchni kuchnia węglowa grzała schowane pod nią buty Wu. Blacha aż czerwona z gorąca. I, co ten mój miastowy chłopak zrobił, ano chciał się oprzeć przy wdziewaniu butów i oparł się całą dłonią o rozgrzaną płytę kuchenną. Możesz sobie wyobrazić oparzenia, a ja zamiast pomóc śmiałam się jak durna, no bo, kto to taką gapę widział............

    Kiecki cudne.........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże ! Faceci!!!
      A ja swojemu na palec nogi zrzuciłam butelkę z wodą do podlewania kwiatków.....do dziś mi to wypomina bo on skakał jak szalony na jednej nodze, a ja ryczałam ze śmiechu!!! A wszystko przez to ,że po ciemku cichaczem chcieliśmy zajarać szluga brzydko mówiąc, w oknie:>

      Usuń
  8. Pechowa ta Twoja córcia, moze jakieś odczynianie by pomogło? ;) Opowieść cudna :)) I ten personel na SORze, który niejedno widział i słyszał, ale Wasza historia zapewne ich urzekła i na stałe zapisała się w annałach oddziału ;)
    Żerowanie na poczuciu winy to doskonały pomysł, najlepiej wyszedł z tego lis :))

    Uszytki wyglądają bardzo ciekawie, pod takim kierownictwem nie moze być inaczej :))
    Zdrówka dla Was :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lis na razie u odwodzie ,pomyślał pewnie ,że zbyt niebezpieczni jesteśmy

      Usuń
  9. Bidulka. Nie dość, że rodzony ojciec się znęca, to jeszcze chłopaka se takiego znalazła :) Powielanie wzorców :) Normalnie przemoc w rodzinie :))) Wyobrażam zmianę min personelu medycznego w miarę rozwoju opowieści. Ciekawa jestem : lis przeżył ? Przyłazi ? Dusi nadal kury ?
    Len uwielbiam, gorzej z jego prasowaniem. Mnie też się bardzo podoba ta zaokrąglona torba, nie wiem, czy w takich kolorach. Ale się zastanawiam. Ona da się nosić, jak konduktorka ?
    Tak w ogóle, to dobrze, że już jesteś :) A nowa kierowniczka jest całkiem nowa w Twoim domu ? Cóś więcej o niej poproszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Da isę tak nosić. A nas niedługo to do opieki podzadzą. Kierowniczka będzie nadawana w odcinkach,ćwiczy popędzanie mnie przy maszynie ,co bym się noe obijała:)

      Usuń